Reklama

Jest wyrok dla grabarza z Elbląga. Marek K. już po nagłośnieniu skandalu dokonał również licznych grabieży miejsc pochówku na terenie gminy Wilczęta

22/04/2024 16:26

Sąd Rejonowy w Elblągu skazał byłego pracownika zakładu pogrzebowego Charon na 10 miesięcy bezwzględnego pozbawienia wolności. Dodatkowo sąd zakazał mu wykonywania prac przy pochówku przez okres 5 lat. W toku postępowania sądowego ujawniono, że Marek K. jest również odpowiedzialny za ograbienie 32 miejsc pochówku na terenie gminy Wilczęta.

Zakład pogrzebowy Charon — przypomnijmy — stał się niechlubnym bohaterem opublikowanego przez Zbigniewa Stonogę w 2022 roku video. W materiale Stonoga rozmawia z byłym pracownikiem wspomnianego zakładu, panem Erykiem. Mężczyzna opowiada o szeregu niepokojących sytuacji, do których miało dochodzić w firmie i których miał być świadkiem.

Materiał Zbigniewa Stonogi stał się powodem do rozpoczęcia śledztwa w sprawie okradania grobów i znieważenia zwłok przez grabarza z Elbląga.

Śledztwo zakończyło się postawieniem zarzutów dla byłego pracownika zakładu pogrzebowego Charon. W sierpniu ubiegłego roku ruszył proces byłego grabarza Marka K.

[h3]Zegarek i tytoń[/h3]
Zarzuty postawione Markowi K. dotyczyły dwóch sytuacji.
Pierwsza z nich miała miejsce we wrześniu 2022 roku podczas pogrzebu w miejscowości Marwałd, gdzie według aktu oskarżenia Marek K., chcąc dopuścić się kradzieży, „wyciągnął włożony do grobu przez uczestników ceremonii pogrzebowej zegarek o wartości nie większej niż 500 zł i tytoń, lecz zamierzonego celu nie osiągnął z uwagi na interwencję innego pracownika”.

[h3]Problemy z trumną?[/h3]
Drugi z zarzutów dotyczy kolejnej sytuacji, która miała mieć miejsce we wrześniu 2022 roku — tym razem w Elblągu.

Marek K. według aktu oskarżenia „usiłował ograbić grób, pracując przy pochówku, w taki sposób, że otworzył złożoną w grobie trumnę, a następnie obszukiwał kieszenie ubioru zmarłego celem znalezienia złożonych do trumny przez rodzinę zmarłego papierosów, lecz zamierzonego celu nie osiągnął z uwagi na przełożenie papierosów w inne miejsce przez rodzinę zmarłego przed zamknięciem trumny, a po informacji innego pracownika, że «ludzie idą», nie zamknął właściwie trumny ze zwłokami, pozostawiając ją uchyloną, co spowodowało zasypanie części zwłok bezpośrednio ziemią, czym znieważył zwłoki”.

Podczas postępowania sądowego oskarżony kategorycznie zaprzeczał, by miał otwierać wspomnianą trumnę czy przeszukiwać odzież zmarłego.

Innego zdania był pan Eryk, który jako świadek w sądzie zeznawał, że Marek K. otworzył trumnę i obszukiwał kieszenie marynarki i spodni zmarłego.

Warto dodać, że grób został zbadany – trumna nie była zamknięta śrubami, 1/3 wieka była odsłonięta, a ciało było bezpośrednio przysypane ziemią. Wydaje się więc, że trumna nie została odpowiednio zamknięta. Dlaczego? Gdzie podziały się śruby? Nie potrafił w sądzie wyjaśnić tego właściciel zakładu pogrzebowego ani bliscy zmarłego.

[h3]Sędzia: Marek K. jest wysoce zdemoralizowany[/h3]
W poniedziałek 22 kwietnia Marek K. usłyszał wyrok. Sąd Rejonowy w Elblągu skazał byłego pracownika zakładu pogrzebowego Charon na 10 miesięcy bezwzględnego pozbawienia wolności. Dodatkowo sąd zakazał byłemu grabarzowi wykonywania prac przy pochówku przez okres 5 lat. W toku postępowania sądowego ujawniono, że Marek K. jest również odpowiedzialny za ograbienie 32 miejsc pochówku na terenie gminy Wilczęta.
[mediabox]978594[/mediabox]

— Prokurator żądał kary z warunkowym zawieszeniem. Sąd nie zdecydował się na tego rodzaju rozstrzygnięcie, dlatego że dysponuje aktualną kartą karną oskarżonego — mówiła sędzia podczas uzasadniania wyroku.

I zwróciła się od oskarżonego Marka K: — Z karty tej wynika, że w październiku zapadł w stosunku do pana wyrok skazujący przed sądem w Braniewie za ograbianie grobów. Został pan skazany na rok pozbawienia wolności. Sąd zawiesił wykonanie kary na okres 2 lat. (…) Na cmentarzu w Wilczętach ograbił pan 32 miejsca spoczynku. Sąd nie zawiesza więc wykonania kary, uznając, że jest pan nie tylko karany, ale też wysoce zdemoralizowany i zasługuje pan na karę bezwarunkowego pozbawienia wolności.

Sędzia uznała zeznania pana Eryka za wiarygodne, gdyż pokrywały się one z zeznaniami rodziny oraz eksperymentem procesowym.

Marek K. nie chciał rozmawiać z mediami. Wychodząc z sądu, stwierdził jedynie, że „on tego nie zrobił”.

Dodajmy, że o licznych grabieżach miejsc pochówku na terenie gminy Wilczęta informowaliśmy jako pierwsi. Wkrótce po naszej publikacji z 21 marca 2023 roku sprawcy zostali zatrzymani. A zatem już po skandalu w Elblągu wywołanym filmem Stonogi Marek K. dopuszczał się kolejnych cmentarnych kradzieży.
[article]926221[/article]
[article]918507[/article]

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama