Reklama

Ryszard Werchowski, odwołany dyrektor Centrum Rehabilitacji: Chcę pracować i mieć za co żyć

07/05/2024 11:23

Czy Ryszard Werchowski, były dyrektor Centrum Rehabilitacji zwolniony przez prezydenta Witolda Wróblewskiego za internetowe komentarze, wróci na stałe do pracy? W oczekiwaniu na ostateczną decyzję sądu apelacyjnego został oddelegowany na trzy miesiące do pracy w Szpitalu Miejskim.

Ryszard Werchowski, były dyrektor Centrum Rehabilitacji — przypomnijmy — zwolniony dyscyplinarnie za internetowe komentarze na temat Witolda Wróblewskiego, ówczesnego prezydenta Elbląga, żądał przywrócenia go do pracy. Jednak wyrokiem sądu pierwszej instancji przyznano mu jedynie odszkodowanie w wysokości 25,5 tys. zł.

Odwołany dyrektor niezadowolony z wyroku sądu pierwszej instancji postanowił wnieść apelację.

— Nie przywrócono mnie do pracy, tylko rzucono parę groszy na otarcie łez. Postanowiłem więc walczyć do końca o swoją godność. W dalszym ciągu uważam, że zostałem zwolniony niesłusznie — argumentował w lutym swoją decyzję odwołany dyrektor.

W odpowiedzi na wniesioną apelację sąd wydał postanowienie zabezpieczające, w którym nakazał Szpitalowi Miejskiemu w Elblągu będącemu następcą prawnym Centrum Rehabilitacji do zatrudnienia na trzy miesiące Ryszarda Werchowskiego na dotychczasowych warunkach pracy i płacy aż do czasu prawomocnego zakończenia postępowania.

— 15 kwietnia podjąłem pracę w ramach zabezpieczenia. Zostałem oddelegowany do pracy na stanowisko zastępcy kierownika Zakładu Rehabilitacji nr 1 Szpitala Miejskiego. Obecnie wdrażam się w system opieki szpitalnej, który różni się od opieki ambulatoryjnej. Zostałem miło przyjęty przez cały zespół rehabilitacji i dyrekcji. Nie mam kontaktu z władzami miasta ze względu na zmiany organizacyjne, obecnie podlegam pod kierownika rehabilitacji i dyrektora Szpitala Miejskiego — mówił we wtorek podczas rozprawy apelacyjnej Ryszard Werchowski.

Sędzia prowadząca rozprawę apelacyjną dopytywała Werchowskiego o przebieg jego zwolnienia dyscyplinarnego.

— W okresie od zamieszczenia wpisów w internecie do rozwiązania ze mną umowy o pracę wykonywałem normalnie swoje obowiązki, nie kierowano wobec mnie żadnych zastrzeżeń ani uwag co do sposobu wykonania pracy. Nikt nie zwracał się do mnie z pytaniem, czy to ja byłem autorem wpisów, pod którymi było umieszczone moje imię i nazwisko. Sprawa została zgłoszona do prokuratury. Widzę możliwość dalszej współpracy z pozwanym. W Centrum Rehabilitacji pracowałem 24 lata — odpowiedział odwołany dyrektor.

Wiedząc, że nie ma już możliwości powrotu na stanowisko dyrektora, gdyż Centrum Rehabilitacji zostało włączone w struktury Szpitala Miejskiego, którym zarządza dyrektor Mirosław Gorbaczewski, stwierdził: — Niekoniecznie muszę być dyrektorem. Ubiegam się o przywrócenie mnie do pracy. Chcę pracować i za coś żyć.

Pełnomocnik Witolda Wróblewskiego wniósł o oddalenie apelacji.

— Wyrok sądu pierwszej instancji, który oddalił powództwo Ryszarda Werchowskiego o przywrócenie go do pracy, jest prawidłowy. Strona pozwana w pełni zgadza się z tym orzeczeniem. W sposób oczywisty powód przekroczył granice dozwolonej krytyki pracodawcy. Jak inaczej można nazwać stwierdzenia zawarte w internecie: „knucie”, „łykanie wszystkiego jak pelikan żabę” czy „proponowanie układu”? Tego typu stwierdzenia miały na celu przedstawienie władz miasta w negatywnym świetle. Argumentowanie, że powód zamieścił komentarze z powodu frustracji, bo nie mógł spotkać się z prezydentem w sprawach dotyczących Centrum Rehabilitacji, nie trzymają się kupy. Dodatkowo okoliczności, w jakich powód zamieszczał te wpisy — będąc pod wpływem alkoholu przyszła mu ochota na obrażanie prezydenta, czyli swojego pracodawcy sprawia, że przywrócenie powoda na stanowisko dyrektora nie może być możliwe. Szpital Miejski ma już swojego dyrektora i jest on obecnie pracodawcą pana Werchowskiego. Uwzględniając jego powództwo o przywrócenie go na dawne stanowisko pracy, szpital musiałby mieć dwóch dyrektorów — wyliczał pełnomocnik prezydenta Witolda Wróblewskiego.

W odpowiedzi pełnomocnik Ryszarda Werchowskiego podkreślił, że odwołany dyrektor w chwili umieszczania wpisów w internecie był co prawda po spożyciu alkoholu, ale nie był w stanie upojenia alkoholowego.

Jaki wyrok zapadnie w tej sprawie? Czy Ryszard Werchowski wróci na stałe do pracy? Sąd ogłosi wyrok w piątek 10 maja.

Ryszard Werchowski w lipcu 2022 roku zamieścił na jednym z lokalnych portali dwa krytyczne komentarze na temat prezydenta Elbląga i podpisał je swoim imieniem i nazwiskiem oraz stanowiskiem służbowym. Co istotne, prezydent Elbląga Witold Wróblewski po powzięciu informacji na ten temat nie przeprowadził ze swoim podwładnym żadnej rozmowy, nie żądał wyjaśnień. Natomiast złożył w tej sprawie doniesienie na policję, by to ona ustaliła, kto jest autorem wpisów. Gdy się potwierdziło, że jest nim Ryszard Werchowski, zapadła decyzja o jego zwolnieniu dyscyplinarnym. Były dyrektor Centrum Rehabilitacji stracił pracę w styczniu ubiegłego roku.

Internetowe wpisy przekroczyły granice dozwolonej krytyki


Dwa komentarze o tej treści miał umieścić w sieci i podpisać je swoim imieniem i nazwiskiem były dyrektor Centrum Rehabilitacji:

„Bo trzeba dobrze trzymać z wice i z preziem to i oszczędności będą i lepsze zarobki. Teraz po cichu knują jak Centrum Rehabilitacji połączyć ze szpitalem i dać satysfakcję koledze. No cóż, takie życie polityka — kolesiostwo”.

„Pan Missan zaproponował mi przy modernizacji układ, który na moje nieszczęście/szczęście odrzuciłem. Niestety efekty są takie, jak się można było spodziewać, czyli zniszczyć. Tak działa PO. Przykro, że Pan Wróblewski łyka od wice wszystko, jak pelikan żabę. W najbliższym czasie na stronie Centrum Rehabilitacji opublikuję raport z audytu, zapraszam do zapoznania się i wyciągnięcia wniosków”.


Zdaniem sądu pierwszej instancji komentarze te przekroczyły dozwoloną krytykę pracodawcy. Co istotne, sędzia podczas ogłaszania wyroku stwierdził, że jednym z powodów, dla którego orzekł, iż dozwolona krytyka pracodawcy została przekroczona, są nie tylko użyte w komentarzach sformułowania, które mają pejoratywny wydźwięk, ale również to iż Ryszard Werchowski podczas przewodu sądowego nie dostarczył dowodów, które mogłyby uwiarygodnić jego komentarze i uznać przedstawiane przez niego sytuacje za prawdziwe.
[article]1019124[/article]
[article]984679[/article]
[article]980601[/article]
[article]979314[/article]
[article]932852[/article]
[article]880273[/article]
[article]877212[/article]
[article]876432[/article]

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama