Pewien 40-latek, który po pijanemu kierował BMW i został zatrzymany przez patrol przy ul. Warszawskiej, przyszedł na przesłuchanie i postawienie zarzutów. Przesłuchującemu go policjantowi tłumaczył, że przyjechał taksówką...
Nie było to jednak prawdą. Auto zostawił bowiem nieopodal Komendy Miejskiej Policji w Elblągu. Gdy po wyjściu z komendy chciał odjechać swoim BMW, został zatrzymany przez dwóch policjantów... w tym tego, który go przesłuchiwał i nie do końca uwierzył w wersję o taksówce... W samochodzie znajdowała się 10-letnia córka tego mężczyzny.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!