O tym, jak nieprzewidywalna i niebezpieczna może okazać się pogoda na wodzie, przekonał się doświadczony żeglarz, który wypłynął na wody Zalewu Wiślanego z trójką nastoletnich dzieci i psem. Cała przygoda zakończyła się szczęśliwie. Policyjni wodniacy przybyli w samą porę.
Zdarzenie miało miejsce w niedzielę 14 lipca na wodach Zalewu Wiślanego. Załogę z Elbląga złapał nieprzewidywalny i gwałtowny szkwał. Łódź straciła sterowność. Konieczne było złożenie żagli. Na domiar złego, załodze zepsuł się silnik. Kilkumetrowa jednostka zaczęła niebezpiecznie dryfować na wysokich falach. Było po godzinie 17.00. Sternik zadzwonił pod 112.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!