Samozwańczy szeryf ulicy – bo tak 54-letniego Marka N. nazwał elbląski sąd – został nieprawomocnie skazany za liczne uszkodzenia aut, których miał dokonać w rejonie ul. Sadowej. Oskarżony początkowo wyjaśnił policjantom, że chciał odreagować stres, spacerując z psem, a samochody, które jego zdaniem były nieprawidłowo zaparkowane, uniemożliwiały mu to. Jednak w sądzie nie przyznał się do wszystkich zarzucanych mu czynów, twierdząc, że wcześniejsze wyjaśnienia składane na komendzie były wymuszone przez policjantów prowadzących sprawę. Funkcjonariusze mieli go zastraszyć.
Marek N. został oskarżony o to, że w okresie od 4 kwietnia do 6 maja miał dokonać uszkodzeń sześciu pojazdów przy ul. Sadowej i ul. Słowackiego. Firmy ubezpieczeniowe oszacowały wszystkie szkody na łączną kwotę 22 tys. zł. Podczas uszkadzania jednego z aut kluczami do swojego mieszkania zarejestrowała go kamera monitoringu. Dzięki nagraniu policja dotarła do oskarżonego i trzykrotnie go przesłuchała.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!