Sobota, 18 listopada 2017. Imieniny Klaudyny, Romana, Tomasza

Ewa Karolak: Fascynują mnie ludzie

2013-03-08 18:10:23 (ost. akt: 2013-03-08 15:38:16)
Ewa Karolak: Pisanie to moja pasja, być może dlatego widzę tylko blaski bycia pisarką

Ewa Karolak: Pisanie to moja pasja, być może dlatego widzę tylko blaski bycia pisarką

Autor zdjęcia: mp

Lubię dworce i stacje benzynowe, ponieważ tam można bez skrępowania przyglądać się ludziom i dowiadywać się o nich jakiejś prawdy. Mogłabym chyba być włóczęgą — mówi o sobie elbląska pisarka Ewa Karolak, która już 21 marca o godz. 18 zaprasza na swoje spotkanie autorskie, które odbędzie się w Ratuszu Staromiejskim.

— 21 lutego do księgarń trafiła Pani książka pt. "Zmysłowy urok krótkich myśli". Proszę opowiedzieć o blaskach i cieniach jej pisania.

— Pisanie to moja pasja, być może dlatego widzę tylko blaski bycia pisarką. Nie potrafię jednak pisać na zawołanie. Piszę dopiero wtedy, kiedy coś mnie zainteresuje, gdy zaciekawi mnie jakaś osoba czy sytuacja. Moją fascynacją są ludzie, słowa i wydarzenia. W jednym opowiadaniu jest takie zdanie: "Pachniesz jak noc Orientu". Ja to gdzieś usłyszałam, nie wiem nawet gdzie, ale słowa, ich tajemniczość i zmysłowość tak pobudziły moją wyobraźnię, że stały się natchnieniem do napisania opowiadania. Tak zresztą było z każdą napisaną przeze mnie historią. Gdybym mogła, to nazwałabym ją "Ze zdarzenia i zmyślenia", bo sytuacje, które faktycznie się wydarzyły, połączyłam z moją wyobraźnią.

— Jakie emocje towarzyszyły Pani, kiedy odebrała Pani książkę z druku?

— Od początku traktowałam tę książkę bardzo osobiście, jak swoje dziecko. Wiedziałam, że któregoś dnia wyruszy w świat i zacznie żyć własnym życiem. Trudno było mi się z tym pogodzić, ale musiałam odciąć pępowinę. Kiedy dostałam paczkę z wydrukowanymi egzemplarzami, pomyślałam "o Boże, to naprawdę się stało". Poczułam tremę, choć wcale się tego po sobie nie spodziewałam. Schowałam karton do szafy i udawałam, że go po prostu nie ma. Swoją wydrukowaną książkę przeczytałam dopiero dwa dni później.

— Jak odkryła Pani swój talent?

— To nie ja go odkryłam, zrobił to ktoś inny. Przez długi czas utrzymywałam kontakt mailowy z pewnym ważnym dla mnie człowiekiem. Pewnego razu przysłał mi wiadomość "powinnaś zacząć pisać - tak naprawdę". Odpowiedziałam, że nie mam na to czasu, że nie dam rady - szukałam wymówek. Chciałam udowodnić, że nie mam pojęcia o pisaniu. Żeby to zrobić, wysłałam jedno opowiadanie na konkurs, licząc, że zostanie niezauważone, a ja będę miała ostateczną i świetną wymówkę, żeby nie pisać. Jednak moja praca zajęła pierwsze miejsce i już wymówki nie miałam. I tak powoli przelewanie swoich myśli, spostrzeżeń na ekran komputera stawało się pasją.

— Opowiadania nie powstały od razu. Początkowo pisała Pani dla siebie, swoich bliskich i przyjaciół - teksty chowała Pani do "szuflady" i nie myślała o wydawaniu książek.

— Dokładnie. Nigdy nie miałam potrzeby pisania dla szerszego grona. Odpowiadało mi, że opowiadania czytają tylko moi najbliżsi. Kiedy jednak wygrałam konkurs "Zostań polskim Whartonem", zorganizowany przez wydawnictwo REBIS, znajomi i rodzina bardzo namawiali mnie, żebym zajęła się pisaniem na poważnie, aż w końcu uległam.

mp

Źródło: Dziennik Elbląski

Komentarze (1) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. elbom #1029807 | 171.25.*.* 21 mar 2013 09:30

    Redeakcja ma chyba jakieś stare informacje, gdyż spotkanie odbyło się wczoraj w Ratuszu Staromiejskim

    ! - + odpowiedz na ten komentarz