Poniedziałek, 20 maja 2019. Imieniny Bazylego, Bernardyna, Krystyny

Mirosław Siedler: Proponujemy widzom arcydzieło światowej literatury

2013-03-23 10:03:00 (ost. akt: 2013-03-22 12:39:47)
Mirosław Siedler: Oglądając próby, przygotowania, widząc twórczy zapał całego zespołu, jestem dobrej myśli

Mirosław Siedler: Oglądając próby, przygotowania, widząc twórczy zapał całego zespołu, jestem dobrej myśli

Autor zdjęcia: Ryszard Biel

Starałem się tak skomponować skład realizatorów, by to arcydzieło, które przenosimy na scenę z dużą odpowiedzialnością, miało jak najpiękniejszy kształt sceniczny — mówi Mirosław Siedler, dyrektor Teatru im. Aleksandra Sewruka w Elblągu, z którym tuż przed Międzynarodowym Dniem Teatru rozmawia Jarosław Grabarczyk.

— 27 marca będziemy obchodzili Międzynarodowy Dzień Teatru. Czym to święto jest dla Was, ludzi sceny?

— Ten dzień jest wielkim świętem wszystkich ludzi teatru. Nie tylko aktorów, reżyserów czy scenografów, ale i krawcowych, stolarzy, plastyków, pracowników obsługi sceny, akustyków i wszystkich innych. Bo na ostateczny kształt spektaklu, jaki oglądają widzowie, pracują wszyscy - każdy jest takim małym trybikiem w tej wielkiej machinie, której na imię Teatr. Na naszej elbląskiej scenie Międzynarodowy Dzień Teatru będziemy obchodzili już w najbliższą niedzielę.

— Co w tym roku przygotowujecie dla widzów z okazji święta Melpomeny?

— Tym razem z okazji Międzynarodowego Dnia Teatru proponujemy widzom "Mistrza i Małgorzatę" Michaiła Bułhakowa - arcydzieło literatury światowej. A kto lepiej niż Rosjanin mógłby rozumieć, czuć i przenieść na scenę Bułhakowa? Dlatego też zaprosiłem do współpracy Grigorija Lifanova z Moskwy, wspaniałego reżysera, który już w Polsce pracował, reżyserował m.in. "Mistrza i Małgorzatę" w Poznaniu. Jednak ta adaptacja, którą przygotował dla nas, jest zupełnie nowa. Starałem się też skomponować skład realizatorów tak, by to arcydzieło, które przenosimy na scenę z dużą odpowiedzialnością, miało jak najpiękniejszy kształt sceniczny. Dlatego też zaprosiłem do skomponowania muzyki Jerzego Satanowskiego, scenografię i kostiumy przygotowuje Jerzy Rudzki, a ruchem scenicznym zajmuje się Tomasz Tworkowski. Reżyser bardzo długo pracował nad obsadą, ponieważ nie znał naszych aktorów. Dostał materiały filmowe, przyjechał do nas, obejrzał kilka spektakli, obserwował aktorów, rozmawiał z nimi na korytarzach i w bufecie. Ta obsada powstawała też już w trakcie prób, następowało przypisywanie poszczególnych ról konkretnym aktorom. Mam nadzieję, że jest to optymalny wariant. Okazało się, że mamy zbyt mały liczebnie zespół, jak na tak duży utwór, ale musieliśmy sobie jakoś poradzić, między innymi w ten sposób, że aktorzy grają po dwie, trzy, a nawet cztery role. A o tym, jak nam to wszystko wyszło, przekonamy się już w niedzielę.

— Dlaczego zdecydowaliście się właśnie na "Mistrza i Małgorzatę", utwór dość trudny do przeniesienia na scenę, wymagający ogromnego wysiłku i - jak już Pan sam wspomniał - dość sporej obsady aktorskiej?

— Często boję się mierzenia się z mitami, z legendami, z wielkością, ale myślę, że nasz zespół aktorski, po tych kilku latach pracy nad różnego rodzaju materiałem, dojrzał już do tego, by zrealizować właśnie taki spektakl. My mamy potencjał, mamy aktorów, którzy są w stanie nie tylko udźwignąć swoje role, ale wręcz stworzyć nowe wersje znanych powszechnie postaci. Co prawda jest to nasza największa produkcja ostatnich lat, a na dodatek utwór dramatyczny, czyli wyższy stopień sprawdzenia się dla zespołu, dla teatru, ale powinno być dobrze. Oglądając próby, przygotowania, widząc twórczy zapał całego zespołu, jestem dobrej myśli.

Źródło: Dziennik Elbląski

Komentarze (0) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB