środa, 13 grudnia 2017. Imieniny Dalidy, Juliusza, Łucji

Największa depresja 
nie leży w Raczkach Elbląskich?

2013-03-24 08:00:00 (ost. akt: 2013-03-24 09:41:18)
Raczki Elbląskie, to jeszcze najniżej położona miejscowość w kraju

Raczki Elbląskie, to jeszcze najniżej położona miejscowość w kraju

Autor zdjęcia: Michał Skroboszewski

Całe pokolenia młodych Polaków były w szkołach oszukiwane. Kłamały podręczniki do geografii, a nauczyciele nieświadomie wpajali uczniom fałszywe informacje. Najniżej położone miejsce poniżej poziomu morza nie znajduje się w Raczkach Elbląskich, a w niedalekim Marzęcinie (powiat nowodworski). I są na to dowody — przekonują geolog Jacek Gross oraz historyk Edmund Łabieniec.

Jacek Gross i Edmund Łabieniec są przekonani, że to polder w Marzęcinie koło Nowego Dworu Gdańskiego jest najniżej położonym miejscem w Polsce. Wyniki przeprowadzonych tam badań geologicznych nie pozostawiają złudzeń: od 1,9 do ponad 2 m pod poziomem morza.

— A niech biorą sobie tę depresję w cholerę. Przez nią są same problemy — komentuje te doniesienia mieszkaniec Raczek Elbląskich.

Obecnie największą depresją (geograficzną) mogą cieszyć się mieszkańcy Raczek Elbląskich - 1,80 m p.p.m. Aby tam trafić, wystarczy wyjechać z Elbląg drogą na Malbork, a następnie zjechać z wiaduktu w prawo. Później trzeba przejechać jeszcze kilkaset metrów i wypatrywać po lewej tablicy z napisem "Jesteś w najniższym miejscu w Polsce". Wersja oficjalna wkrótce może się zmienić.

— W środowisku geologów od dawna wiedzieliśmy, że w naszej okolicy są miejsca położone niżej niż Raczki Elbląskie — mówi Jacek Gross, geolog z Nowego Dworu Gdańskiego. — Ale jakoś nigdy nie przyszło nam do głowy, żeby robić jakieś konkretne badania i nagłaśniać tę sprawę.

Z taką inicjatywą wyszedł dopiero Edmund Łabieniec, nauczyciel historii ze Szkoły Podstawowej w Marzęcinie. Prywatnie turysta i miłośnik Żuław. — W imię prawdy historycznej — tłumaczy.

Historyk z Marzęcina słyszał od okolicznych mieszkańców, że ich miejscowość leży najniżej w kraju. Później trafił na poniemieckie mapy, które zdawały się potwierdzać tę tezę. Wreszcie jakiś czas temu usłyszał o Wikrowie, gdzie znaleziono miejsce położone aż 2,6 m p.p.m. Rekord ten nie został jednak uznany, ponieważ na tym terenie przed wojną była kopalnia torfu, a pod uwagę brane jest jedynie naturalne zagłębienie (obniżenie) terenu. Wtedy postanowił działać.

— Ten polder w Marzęcinie wcześniej był dnem Zalewu Wiślanego — informuje Edmund Łabieniec. — Dopiero w 1943 r. Niemcy wybudowali tu pompę i osuszyli go. Uciekając przed Armią Czerwoną teren ten został ponownie zalany wodą.

Do ponownego osuszania polderu przystąpiono dopiero w na przełomie 1948 i 49 roku - dlatego to najmłodszy skrawek Polski.

Tymczasem najniższy punkt w kraju został wyznaczony w 1947 r. — Polder w Marzęcinie znajdował się więc pod wodą i teren ten nie był wówczas brany pod uwagę — wyjaśnia historyk.

Aby potwierdzić swoje przypuszczenia historyk z geologiem obeszli kilkadziesiąt hektarów polderu dokonując pomiarów. Średnio teren ten jest położony od 10 do 20 cm niżej niż Raczki Elbląskie.

— Miejsca, w których odkryliśmy najniższe punkty, położone są w miejscach dawnych torów wodnych, którymi m.in. spławiano drewno — mówi Jacek Gross. — Osuszono je dawno temu, ale w sam teren ingerencji nie było. Nie są to jakieś zagłębienia w ziemi, które wskazywałyby na pogłębienie dawnego toru wodnego.

— Wybieraliśmy takie miejsca, żeby nie budziły wątpliwości — zapewnia Łabieniec.

Poszukiwacze podkreślają, że nie chcą wyrywać się przed szereg. Nie stwierdzają jednoznacznie, że w Marzęcinie jest największa depresja.
— Wystąpiliśmy do Głównego Urzędu Geodezji i Kartografii z prośbą o oficjalne potwierdzenie naszych wyników — mówi Gross.

Mieszkańcy Raczek Elbląskich do tych rewelacji podchodzą spokojnie. Twierdzą, że bez żalu pozbędą się tej geograficznej depresji.

— Niech ją biorą w cholerę, bo to same kłopoty — mówi uśmiechając się jeden z mężczyzn, którego spotkaliśmy w pobliżu - jeszcze - najniższego punktu poniżej morza. — W sezonie rzeczywiście ruch turystyczny jest tu duży. Poprzedni sołtys nawet próbował sprzedawać jakieś pamiątki związane z Raczkami, ale interes nie szedł.

Ale czy to powód, by rezygnować z atrakcji "bez walki" - nawet jeśli miejscowość biznesowo na tym nie zyskała?

— Dla przyjeżdżający samochodów nie ma parkingu. Droga dojazdowa jest wąska, co i rusz do przydrożnych rowów wpadały autobusy z dzieciakami i trzeba było je wyciągać — wylicza mieszkaniec Raczek. — Praktycznie na własny koszt przebudowaliśmy tę drogę, przy minimalnej pomocy gminy, która dała dwa betonowe kręgi na przepust w drodze. O przenośną toaletę doprosiliśmy się dopiero w ubiegłym roku, wcześniej nie było żadnej w pobliżu. Brakowało śmietnika — mężczyzna mógłby pewnie jeszcze tak długo wyliczać.

— Nasza miejscowość rzeczywiście nie ma żadnych profitów z tego, że najniższy punkt poniżej poziomu morza znajduje się właśnie tutaj — potwierdza Jarosław Adamkowski, sołtys Raczek Elbląskich. — Więc jeśli potwierdzi się, że największa depresja znajduje się w Marzęcinie, to nikt z tego tytułu nie wpadnie w... depresję. Może będzie trochę żal, bo nazwa naszej miejscowości znajduje się we wszystkich podręcznikach do geografii.

Jak podkreślają Gross i Łabieniec, jeśli ich odkrycie zostanie oficjalnie potwierdzone, będzie miało znaczenie dla lokalnej turystyki i promocji regionu.

— Niedaleko Marzęciana, w Osłonce, jest przystań żeglarska, stanowiąca część Pętli Żuław — mówi Edmund Łabieniec. — Uważam, że turyści tam zawijający chcieliby sprawdzić, jak wygląda miejsce położone dwa metry poniżej poziomu morza.

Oczywiście konieczne byłoby stosowne oznaczenie tej depresji, wyremontowanie drogi czy stosowne adnotacje w przewodnikach turystycznych. Do tego mamy zabytkową pompę, ruiny śluzy. Moglibyśmy przygotować ciekawą ścieżkę dydaktyczną — planuje nauczyciel.
I trzeba będzie oczywiście wprowadzić korektę w podręcznikach do geografii.

Rafał Maliszewski

Źródło: Dziennik Elbląski

Komentarze (11) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. Nikt #1062114 | 79.124.*.* 21 kwi 2013 15:50

    Tak naprawdę największa depresja wynosi dużo więcej niż 1,8 m p. p .m. ale jest to depresja antropogeniczna czyli wytworzona przez człowieka. (jest to dziura po wykopie torfu)

    ! - + odpowiedz na ten komentarz

  2. rodowity elblążanin #1042152 | 77.254.*.* 3 kwi 2013 09:10

    Największa depresja to żałosne rządy Pana Nowaczyka i jego bandy.

    ! - + odpowiedz na ten komentarz

  3. przedszkolak #1033015 | 46.205.*.* 24 mar 2013 12:51

    "— Dla przyjeżdżający samochodów nie ma parkingu." Co to kuźwa jest ! Czy ten co pisał powyższy artykuł czytał go przed opublikowaniem ? Niby tylko "zjedzone" CH na końcu wyrazu "przyjeżdżający" ale pisanie na publicznym portalu chyba do czegoś zobowiązuje do jasnej ciasnej !!!!!!!!!

    Ocena komentarza: warty uwagi (3) ! - + odpowiedz na ten komentarz

  4. do autora tekstu #1032949 | 88.156.*.* 24 mar 2013 11:23

    Dobrze jest przed opublikowaniem przeczytać swój tekst, uniknie się w ten sposób wielu błędów. Mimo, że gazeta przyzwyczaiła nas do tekstów z błędami, więc nie powinniśmy się dziwić, to jednak ....

    ! - + odpowiedz na ten komentarz

  5. O cholera #1032923 | 79.162.*.* 24 mar 2013 10:36

    To jak Oni tam mają ciągle depresję to może trzeba jakiegoś psychologa wysłać!

    Ocena komentarza: warty uwagi (5) ! - + odpowiedz na ten komentarz

Pokaż wszystkie komentarze (11)