Sobota, 18 stycznia 2020. Imieniny Beatrycze, Małgorzaty, Piotra

Kazimierz Falkiewicz 
skazany za zbyt głośnego malucha



2013-04-23 12:04:45 (ost. akt: 2013-04-23 12:19:28)

Autor zdjęcia: Ryszard Biel

— Mieliśmy mało czasu i w jakiś sposób musieliśmy nagłośnić akcję zbierania podpisów pod referendum — bronił się Kazimierz Falkiewicz.
 — Od tego jest prasa, radio. Gdyby wszystkie partie przed wyborami stały na ulicach miasta z megafonami, to nie dałoby się przejść. Kara jest symboliczna i ma uchronić przed podobnymi sytuacjami — uzasadniał wyrok sędzia Maciej Rutkiewicz.





Grupa referendalna, która zawiązała się pod koniec ubiegłego roku, miała zaledwie 60 dni na zebranie około 10 tys. podpisów pod wnioskiem o odwołanie prezydenta i Rady Miejskiej. Pełnomocnik grupy referendalnej wystąpił do władz miasta o zgodę na nagłośnienie akcji zbierania podpisów, ale jej nie uzyskał. Mimo tego na ulicach miasta można było zobaczyć fiata 126p wyposażonego w megafony i usłyszeć komunikat nawołujący do poparcia referendum. Przekaz okazał się zbyt głośny.



Komuś to przeszkadzało

18. stycznia zbyt głośny maluch parkował przy al. Odrodzenia, w pobliżu domu handlowego Jantar. Członkowie grupy referendalnej zbierali tam podpisy pod wnioskiem o odwołanie władz miasta. I wtedy bliżej nieokreślona osoba poskarżyła się na hałas policji.

— Oficer dyżurny skierował nas na parking na osiedlu Zawada, gdzie stał fiat 126p — zeznawali w sądzie funkcjonariusze, którzy tamtego dnia interweniowali przy Odrodzenia. — Konkretnego zgłaszającego hałas, z imienia i nazwiska, nie było. Nie sprawdzaliśmy mocy megafonu, ale był dość głośny. Choć na miejscu nikt się nam nie skarżył, że to mu przeszkadza.

Funkcjonariusze chcieli ukarać Kazimierza Falkiewicza mandatem w wysokości 100 złotych. Pełnomocnik odmówił przyjęcia mandatu. Sprawa trafiła więc do sądu.



Rzadki przypadek
 w sądzie

Falkiewicz, za używanie urządzeń nagłaśniających, odpowiadał za naruszenie Ustawy o ochronie środowiska. Sporadycznie zdarza się, by przed sądem ktoś odpowiadał właśnie na takie zarzuty.

— Pierwszy raz orzekałem w takiej sprawie — przyznał po zakończonej rozprawie sędzia Maciej Rutkiewicz.


Pełnomocnik grupy referendalnej przekonywał, że nie wiedział, że łamie prawo.

— Przepisy tej ustawy to jakieś nieporozumienie — stwierdził. — Można nagłaśniać imprezy rozrywkowe i sportowe. Gdybym miał sklep, to mógłbym jeździć i reklamować w ten sposób swoje towar. Może dla kogoś to było trochę uciążliwe, ale tu chodziło o dobro wyższego rzędu — argumentował Falkiewicz. 

Pełnomocnik był przekonany, że w tej sytuacji może zachęcać mieszkańców przez megafon do referendum.

— Nikt nie zwrócił nam uwagi, że to przeszkadza, wręcz przeciwnie, spotykaliśmy się z gestami sympatii — zeznał Rafał Maszka, jeden ze świadków oskarżonego.

— Robiłem zakupy w pobliskiej Biedronce i nie uważam, że było zbyt głośno — zeznał kolejny świadek. — Przejeżdżający ulicą autobus zagłuszał megafon — dodał.



A gdyby tak 
wszyscy nagłaśniali?

Sędzia zgodził się z częścią argumentów Kazimierza Falkiewicza, ale wydał wyrok skazujący.

— Popełnił pan wykroczenie, do którego sam się przyznał — stwierdził sędzia Rutkiewicz. — Sytuacja grupy referendalnej była trudna, gdy nie dostała zgody na nagłaśnianie swojej akcji. Proszę jednak zwrócić uwagę: gdyby wszystkie partie przed wyborami w ten sposób nagłaśniały swoje programy, to przez miasto nie dałoby się przejść.

Sąd wziął również pod uwagę zeznania samego Falkiewicza, który stwierdził, że pewna uciążliwość z jego strony mogła być.

— I tą pewną uciążliwość, nawet ze względu na dobro społeczne, trzeba ukarać — uznał sędzia.
Wyrok zapadł symboliczny - 100 zł grzywny. Mimo to Kazimierz Falkiewicz zapowiedział złożenie odwołania.

rm

Źródło: Dziennik Elbląski

Komentarze (8) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. kibic #1064696 | 91.228.*.* 24 kwi 2013 10:18

    Wiecie naiwniacy jak najlepiej działali kieszonkowcy, bodaj doliniarskiej szkoły warszawskiej (dokładnie nie wiem, w RP są lepsi specjaliści od tych spraw, pytajcie u źródła), jeden w tłumie krzyczał- Łapaj złodzieja; reszta ferajny w zamieszaniu czyściła kieszenie. Tak was załatwiła ta cała GR. Wyczyściła was może nie kieszenie, ale szare komórki.

    Ocena komentarza: warty uwagi (2) ! - + odpowiedz na ten komentarz

  2. Ludwik z MPO #1064535 | 83.11.*.* 24 kwi 2013 07:52

    Teraz tym maluchem Falkieiewicz i inni Krasninscy i jacys lwewandowscy beda wywozic od 1 lipca smieci.Jak ich wybierzecie to maja bardzo dużą szansę wygrac przetarg i jazda na wysypisko .

    ! - + odpowiedz na ten komentarz

  3. paranoja #1064479 | 178.235.*.* 24 kwi 2013 01:05

    W takim razie wszystkie hałasujące autobusy, tramwaje, samochody jeżdżące z głośną muzyką, dzwony w kościele, hejnał na ratuszu, muzyka wydobywająca się z otwartego okna w mieszkaniu, itp, itd też są naruszeniem Ustawy o ochronie środowiska i podlegają karze ? Zaznaczam, że nie jestem sympatykiem niejakiego Falkiewicza a nawet nie wiem kto to jest ale dla mnie takie podejście do sprawy stróżów prawa to jest PARANOJA ! W dzisiejszych czasach nie zdziwiłbym się gdybym przeczytał artykuł, o ukaraniu człowieka bo parę razy na ulicy głośno pierdnął.

    Ocena komentarza: warty uwagi (3) ! - + odpowiedz na ten komentarz

  4. ?? #1064279 | 83.11.*.* 23 kwi 2013 21:04

    no to jak to jest on ta grzywne dostal za ten megafon z malucha czy wystawiany przed lokal??

    ! - + odpowiedz na ten komentarz

  5. wiza #1063967 | 178.37.*.* 23 kwi 2013 15:56

    Teraz się wezmą za Ustawy i też je odwołają!? Była wina to i kara musi być i żadne odwołania nie pomogą panie prawniku.

    ! - + odpowiedz na ten komentarz

Pokaż wszystkie komentarze (8)