Reklama

Dawne fortyfikacje odsłaniają swoje tajemnice

27/05/2013 14:42

Dokładnie w dzień Wigilii Grażyna Nawrolska dopatrzyła się w podłożu nowo wytyczanego pasa pod przyszłą jezdnię bliżej wtedy niezidentyfikowanych elementów drewnianych. Prace w tym miejscu zostały przerwane.Szybko okazało się, że drewniane znalezisko to fragment przykrytego daszkiem wodociągu, prowadzącego niegdyś wodę z Wysoczyzny Elbląskiej, przez ul. 1 Maja w stronę Starego Miasta, a dokładniej w ul. Kowalską

— Drewno było w doskonałym stanie, nawet słoje były dobrze widoczne — informuje Grażyna Nawrolska. — Pobranych zostało kilkanaście próbek, zarówno z kilkunastometrowego odcinka odkrytej rury, jak i z więźby dachowej. Dendrologiczne badania pozwolą na dokładne zlokalizowanie w czasie odnalezionego fragmentu wodociągu. To może być XVI wiek, ale może to też być wiek XVIII.
Znaleziskiem bardzo interesowali się - jak podkreśla pani archeolog - pracownicy Elbląskiego Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji.
— To była naprawdę ciekawa rzecz — podkreśla Grażyna Nawrolska. — Cała drewniana rura wyłożona była 15-centymetrową warstwą gliny nieprzepuszczającej wody. Z taką gliną, stosowaną jako warstwa izolacyjna, doskonale chroniąca przed wilgocią, spotkaliśmy się też podczas innych prac archeologicznych na Starym Mieście.

Po odkryciu pierwszych warstw ziemi od razu ukazały się też jakieś korony murów, które - jak od początku zaczęła się domyślać pani archeolog - mogły być dalszą częścią bastionu z XVI wieku, odkrytego w lipcu ubiegłego roku na ul. Pocztowej, w osi ul. Wieżowej. Wtedy jednak co do tego pewności nie było. Tę pewność pani archeolog zyskała dopiero po odsłonięciu większej powierzchni placu.
— Wykop od razu zapowiadał się niezwykle interesująco. I nie zawiódł moich oczekiwań — mówi Grażyna Nawrolska.

W części południowej wykopu odsłonięte zostało duże pomieszczenie o powierzchni ok. 200 m kw.
— To był prawy bark, czyli boczna część, bastionu — mówi Grażyna Nawrolska. — W obrębie kazamaty udało się uchwycić poziom użytkowy. To była część bastionu służąca m.in. do przechowywania armat. Jeden fragment tych piwnic był zadaszony, drugi otwarty. Z otwartej części mógł być prowadzony ostrzał wzdłuż fosy.
W jednej ze ścian odkryty został ok. 2-metrowy otwór.
— To było przejście prowadzące na zewnątrz, poza kazamatę, ale dokąd dokładnie, nie wiadomo. Może na koronę murów bastionu? — zastanawia się Grażyna Nawrolska.
W części północnej widoczna były dwie strzelnice z kamienia gotlandzkiego, sprowadzanego do Elbląga - jak podkreśla pani archeolog - już w średniowieczu.
— To był zbliżony do kwadratu obiekt z niewielkimi otworami strzelniczymi. Właśnie przez ten obiekt poprowadzono wodociąg. Na razie nie wiemy, czy jest on związany z powstaniem bastionu, czy został po prostu wchłonięty podczas jego budowy.

Podczas wykopalisk udało się znaleźć niewiele tzw. zabytków ruchomych.
— Prawdę mówiąc, spodziewałam się, że w dawnej fosie będzie się od nich mnożyło — nie ukrywa Grażyna Nawrolska. — Tymczasem znaleźliśmy trochę ceramiki, kulki muszkietowe, nieco gwoździ...
Jednak wśród tych artefaktów znalazł się jeden, który z nawiązką wynagrodził trudy archeologicznej pracy.
— Znaleźliśmy dobrze zachowany 36-centymetrowy sztylet, tzw. lewak, bo kiedyś trzymany on był w lewej ręce. W kolekcji znalezionej do tej pory na elbląskiej starówce broni, takiego okazu jeszcze nie mamy. Niewątpliwie będzie on jej prawdziwą ozdobą.
gog

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama