Wtorek, 18 czerwca 2019. Imieniny Elżbiety, Marka, Pauli

Concordia - Radomiak 1:0. Drugie zwycięstwo elblążan

2013-08-25 14:10:40 (ost. akt: 2013-08-25 14:11:03)

Autor zdjęcia: Michał Skroboszewski

Trzeci mecz z rzędu bez porażki zanotowali piłkarze Concordii Elbląg. W sobotę wygrali u siebie w pełni zasłużenie z Radomiakiem Radom
.

Concordia Elbląg
-Radomiak Radom 
1:0 (1:0)

1:0 — Szuprytowski (45)

Sędziował: D. Skórka (Koszalin), widzów 250, żółte kartki: A. Stępień (Concordia), Wichtowski (Radomiak), czerwona Stępień (93 za 2 żółte)
CONCORDIA: Zoch — Lewandowski, Lepczak, Uszalewski, Broniarek, Korzeniewski, R. Stępień (61 A. Stępień), Kiełtyka (82 Nadolny), Szuprytowski, Zejglic, Martynowicz (76 Galeniewski).


Drugie zwycięstwo w tym sezonie, a pierwsze przed własną publicznością, odnieśli elbląscy piłkarze. Przed meczem więcej szans na zdobycie punktów dawano drużynie radomskiej. Trener gości Janusz Niedźwiedź przed spotkaniem twierdził, że interesuje go komplet punktów, a remis nie wchodził w rachubę, gdyż będzie to porażka. Jednak co innego teoria, a co innego praktyka.

Radomiak, w którym występują dwaj byli piłkarze Olimpii Paweł Czoska oraz Łukasz Derbich, pokazał grę mało skuteczną, a przy tym bardzo pasywną. Concordia od początku narzuciła swój styl gry. Grała technicznie i dokładnie. W pierwszych dwudziestu minutach przyjezdni tylko przeszkadzali, ale jeśli już zaatakowali, to ich poczynania ofensywne kończyły się na 20 metrze przed polem karnym gospodarzy. W tym czasie elblążanie mogli wyjść na prowadzenie, ale w 16 min. piłka po uderzeniu Jakuba Zejglica z 20 metrów minimalnie minęła bramkę. Pięć minut później radomianie przeprowadzili kontrę i po nieporozumieniu defensywy gospodarzy Mateusz Radecki lobował Hieronima Zocha. Uczynił to mało precyzyjnie i piłka opuściła plac gry.

Kiedy kibice oczekiwali na gwizdek kończący pierwszą połowę, w ostatniej akcji na strzał z ponad 20 metrów zdecydował się Damian Szuprytowski i piłka odbijając się od słupka wpadła do siatki.


Po przerwie elblążanie nastawili się na grę defensywną z pięcioma zawodnikami w drugiej linii, grając z kontry. Radomianie częściej byli przy piłce, ale ich akcje w porę rozbijane były przez zawodników elbląskich. W 61 min. po błędzie obrońcy gości Daniela Ciacha w sytuacji sam na sam z bramkarzem gości Łukaszem Skowronem znalazł się Marcin Martynowicz. Powinien posłać piłkę do siatki, strzelił prosto w nogi bramkarza.

Im bliżej końca, tym gra obu zespołów była bardziej nerwowa i mało skuteczna. Ostatecznie wygrali elblążanie. 

Jerzy Kuczyński

Po meczu powiedzieli:


Trener gości - Janusz Niedźwiedź: — Przed meczem byliśmy pewni zwycięstwa i ta pewność nas zgubiła. Rozegraliśmy słaby mecz, a że nasz rywal grał ambitnie, to on się mógł cieszyć ze zwycięstwa.

Trener gospodarzy: Arkadiusz Matz: — Żeby odnieść zwycięstwo, drużyna musiała zostawić trochę zdrowia na boisku. Cieszy nie tylko wynik, ale i gra. Następny mecz gramy z Limanovią i tę dobrą passę będziemy chcieli podtrzymać
Pozostałe wyniki 5 kolejki: Legionovia Legionowo — Pelikan Łowicz 3:2 (2:1), Olimpia Zambrów — Znicz Pruszków 1:3 (1:1), Garbarnia Kraków — Stal Mielec 1:2 (1:0), Wigry Suwałki — Wisła Puławy 0:4 (0:2), Siarka Tarnobrzeg — Motor Lublin 2:0 (1:0). Pogoń Siedlce — Limanovia Limanowa 3:0 (1:0), Stal Rzeszów — Świt Nowy Dwór Maz 0:0


Źródło: Dziennik Elbląski

Komentarze (0) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB