"Urlop nad morzem" to trzeci kryminał elblążanki Agnieszki Pietrzyk. Tym razem autorka przenosi swoich czytelników na Mierzeję Wiślaną, gdzie wraz z parą bohaterów Beatą i Marcinem rozwiązujemy mroczną tajemnicę skrywaną od lat na strychu starego sztutowskiego domu. Promocja książki odbyła się w Filii Biblioteki Elbląskiej na ul. Nalazków.
"Mam na imię Staś i mam dziewięć lat. Moja mama nazywa się Ania. Jej mąż nazywa się Karl i jest Niemcem. Moja mama nie żyje. Wczoraj zabił ją Karl. Uderzył ją siekierą w głowę. Biegłem zawiadomić sąsiadów, ale Karl mnie dogonił i zamknął na strychu. Siedzę tu od wczoraj. Myślę, że mnie też zabije. Słyszałem, jak całą noc rozwalał podłogę w piwnicy. Myślę, że pochowa tam moją mamę i mnie. Bardzo się boję. Najbardziej tego, że będziemy leżeć w niepoświęconej ziemi. Moja babcia mówiła, że człowiek powinien leżeć w poświęconej ziemi, czyli na cmentarzu, bo inaczej czeka go piekło. Piszę ten list, aby ktoś go przeczytał, znalazł nasze ciała w piwnicy i przeniósł je na cmentarz — to przedsmak tego, co czeka nas na 312 stronach "Urlopu nad morzem".Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!