środa, 23 października 2019. Imieniny Edwarda, Marleny, Seweryna

"W piłkę ręczną gra się przez 60 minut, a nie momentami". Start Elbląg - Ruch Chorzów 30:22

2014-02-15 17:25:00 (ost. akt: 2014-02-16 13:47:33)

Autor zdjęcia: Michał Skroboszewski

Piłkarki ręczne Startu Elbląg przez całe spotkanie prowadziły z Ruchem Chorzów i wygrały 30:22, chociaż nie ustrzegły się momentów słabszej gry, kiedy pudłowały na potęgę. — To przez brak koncentracji przez 60 minut — tłumaczy elbląski szkoleniowiec Antoni Parecki.

Start w pierwszej rundzie przegrał w Chorzowie 21:23 i Ruch liczył, że w rewanżu w Elblągu także uda mu się sięgnąć po pełną pulę punktów. — Przyjechaliśmy tutaj, żeby wygrać. Nie wiem, czy ta chęć wygrania nam nie przeszkadzała — stwierdził po meczu trener Ślązaczek Janusz Szymczyk.

Trener Startu Antoni Parecki miał do dyspozycji wszystkie zawodniczki. W elbląskim zespole od początku zagrała reprezentacyjna skrzydłowa Katarzyna Koniuszaniec, której z powodów drobnych problemów zdrowotnych zabrakło w składzie w dwóch poprzednich spotkaniach. Pod znakiem zapytania stał występ Wiolety Janaczek, ale ostatecznie jej nazwisko również znalazło się w protokole zawodów.

Gospodynie prowadziły przez cały mecz. Ruch pierwszą bramkę rzucił dopiero w 6. min, przy stanie 3:0. W pierwszej połowie duże brawa publiczności zebrał… Zbigniew Bródka, kiedy spikier poinformował o zdobyciu przez polskiego panczenisty złotego medalu na 1500 m na igrzyskach olimpijskich w Soczi.

Mecz nie był porywającym widowiskiem. Gospodynie nie ustrzegły się fragmentów słabszej gry, kiedy pudłowały na potęgę doprowadzając kibiców do irytacji. To głównie dzięki temu Ruch w pierwszej połowie pięciokrotnie zbliżał się na dystans dwóch bramek, ostatni raz w 27. min, kiedy na tablicy wyników było 13:11 dla Startu. Na więcej jednak elblążanki mu nie pozwoliły.
— Każdemu zdarza się słabszy mecz i tak było dzisiaj. To brak koncentracji był przyczyną tego, że dziewczyny obijały słupki, poprzeczki. W piłkę ręczną gra się przez 60 minut, a nie momentami — stwierdził po meczu trener Parecki.

Losy spotkania elblążanki rozstrzygnęły w pierwszych 10 minutach po przerwie. Po dwóch bramkach Koniuszaniec i jednej Valerii Zorii prowadziły już 21:14. W tym czasie kilka razy świetnie w elbląskiej bramce spisała się Ewa Sielicka, która tylko dwukrotnie wyjmowała piłkę z siatki. Do końca meczu chorzowianki nie rezygnowały z walki, ale takiej przewagi nie miały już szansy na odrobienie.

Na cztery kolejki przed końcem rundy zasadniczej Start ma już zapewniony awans do play-off. Po sobotnim zwycięstwie nadal jest w tabeli na piątym miejscu, ale może jeszcze wyprzedzić Pogoń Szczecin. Ta dzisiaj ma dwa punkty więcej.
— Najważniejsze w meczu z Ruchem są dwa punkty. To jest to, o co walczymy, by zrobić ten następny krok. Za tydzień mamy mecz z Piotrcovią, którą należy w obojętnie jakim stylu pokonać, po to, żeby później zmierzyć się z zespołami, z którymi bezpośrednio walczymy o czwarte miejsce — podsumował trener Parecki.
AKT

Start Elbląg - Ruch Chorzów 30:22 (15:12)
Start: Sielicka, Frodyma — Sądej 6, Waga 2, Cekała 3, Wolska 4, Janaczek, Jędrzejczyk, Szymańska, Aleksandrowicz 5, Klonowska, Karwecka, Jałoszewska, Zoria 2, Grzyb 4, Koniuszaniec 4. Kary: 6 min
Najwięcej bramek dla Ruchu: Sadowska 6, Podrygała, Kobzar, Ważna po 4. Kary: 4 min




Tak relacjonowaliśmy ten mecz na żywo

Start Elbląg 30:22 Ruch Chorzów

Sprawdź relację live »





Komentarze (0) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB