Wtorek, 13 kwietnia 2021. Imieniny Artemona, Justyny, Przemysławy

Miłość znaleźli na barykadzie. Powstańcze zaręczyny Alicji i Pawła

2015-08-02 19:20:00 (ost. akt: 2015-08-02 19:29:02)
Alicję Jurkowską i Pawła Mościńskiego połączyła wspólna pasja. Para poznała się w Międzyszkolnym Kole Historycznym prowadzonym przez nauczyciela Piotra Imiołczyka

Alicję Jurkowską i Pawła Mościńskiego połączyła wspólna pasja. Para poznała się w Międzyszkolnym Kole Historycznym prowadzonym przez nauczyciela Piotra Imiołczyka

Autor zdjęcia: Ryszard Biel

To taka nasza powstańcza miłość – mówią Alicja Jurkowska i Paweł Mościński. Dwudziestolatkowie poznali się pół roku temu, podczas udziału w inscenizacji historycznej. W sobotę podczas "III Barykady 44", wydarzeniu poświęconemu Powstaniu Warszawskiemu, odbyły się ich zaręczyny i ślub.

Alicję Jurkowską i Pawła Mościńskiego połączyła wspólna pasja. Para poznała się w Międzyszkolnym Kole Historycznym prowadzonym przez nauczyciela Piotra Imiołczyka, tym samym, które rok rocznie przypomina elblążanom o wszystkich ważniejszych wydarzeniach z historii Polski.

— Do koła trafiłam w styczniu, zupełnie przypadkowo — mówi Alicja Jurkowska, absolwentka Zespołu Szkół Technicznych, na kierunku technik analityk z innowacją do służby w policji. — Wraz z grupą znajomych usłyszeliśmy, że pan Piotr potrzebuje pomocy. Zdecydowaliśmy się pomóc, pomyśleliśmy, że to może być fajna przygoda i tak też się stało.


Jak się okazało, dziewczyna nie tylko zainteresowała się historią, ale i poznała swoją miłość.

— Podczas pierwszego spotkania nawet się do siebie nie odzywaliśmy, ot dwójka obcych sobie osób. Dopiero, gdy mieliśmy zawieźć rzeczy do ratusza staromiejskiego i znaleźliśmy się sami w windzie zaczęliśmy ze sobą rozmawiać, tak szczerze, jakbyśmy znali się od dawna — opowiada Alicja. 

— Później była inscenizacja historyczna, w której wzięliśmy udział.
— W jej trakcie zacząłem podrywać Alicję. Chyba jednak nie jestem w tym najlepszy, więc po prostu zapytałem ją "Czy mogę cię poderwać?" — wyznaje Paweł.

Niecałe pół roku później jasne się stało, że chcą być ze sobą. Młodzi się zaręczyli. 

— To wszystko dzieje się bardzo szybko, sami śmiejemy się, że to taka nasza powstańcza miłość. Prawdziwe zaręczyny też miały się odbyć na barykadzie. Jednak miałem już pierścionek i po prostu nie mogłem się doczekać. Zaręczyny więc odbyły się 7 czerwca, pod moim blokiem. Całą scenę, przez okno oglądała moja mama — wspomina chłopak. 

— Paweł szedł z tyłu. Myślę sobie, znów się wlecze. Gdy się odwróciłam, patrzę, a on przede mną klęczy i pyta, czy za niego wyjdę. Trochę wrednie, w pierwszej chwili, odpowiedziałam, że nie. Jednak gdy zobaczyłam zdziwienie i zawód na jego twarzy od razu dodałam, że tak, że oczywiście — dodaje Alicja. 



Scena zaręczyn i ślubu Alicji i Pawła, a właściwie "Zośki" i łączniczki na "III Barykadzie 44" - inscenizacji z okazji rocznicy Powstania Warszawskiego była dla młodych ludzi potwierdzeniem łączącego ich uczucia i próbą przed prawdziwymi zaślubinami.

— Pan Piotr, gdy dowiedział się jak się poznaliśmy, i że jesteśmy parą, strasznie się tym przejął. Postanowił scenę naszych zaręczyn i zaślubin włączyć w scenariusz inscenizacji. Gdy pytał, czy chcemy wziąć w tym udział, miał taki błysk w oku, że nawet gdybyśmy nie chcieli, to i tak nie mielibyśmy innego wyjścia. Na szczęście chcieliśmy i to bardzo — śmieje się Alicja. 

— To była taka nasza próba generalna. Chcieliśmy zobaczyć, jak to jest — wyjaśnia Paweł. — Na ten prawdziwy ślub musimy jeszcze poczekać. Zorganizowanie wesela nie jest tanie. Musimy odłożyć pieniądze na tą uroczystość, tym bardziej, że chcemy aby nasze wesele było huczne.



Na razie młodzi cieszą się wspólną pasją. Jak podkreślają udział w inscenizacjach to dla nich niezwykłe doświadczenie, które przenika również do ich życia prywatnego.

— Pseudonim "Zośka" dostałem po ubiegłorocznej barykadzie. Mieliśmy dostać list pochwalny od prezydenta Elbląga i pan Piotr przebrał mnie za powstańca. Okazało się, że do złudzenia przypominam prawdziwego "Zośkę", czyli Tadeusza Zawadzkiego. I tak zostałem "Zośką". Praktycznie zrosłem się z tym pseudonimem — mówi chłopak.

— Większość ludzi zna Pawła jako "Zośkę". Nawet nie wiedzą, jak naprawdę ma na imię. Czasami dochodzi do śmiesznych sytuacji. Niektórzy, gdy słyszą, że Alicja przyjdzie z Zośką, dziwią się, gdy zamiast koleżanki, której się spodziewali, widzą chłopaka — dodaje Alicja.



Łączy ich nie tylko koło historyczne, ale zainteresowanie służbami mundurowymi. Oboje są absolwentami tzw. klas mundurowych - Alicja policyjnej, a Paweł straży granicznej. 

naj


Źródło: Dziennik Elbląski

Komentarze (5) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. ogrodnik #1788039 | 83.25.*.* 3 sie 2015 15:57

    Miasto zarasta chwastem

    ! - + odpowiedz na ten komentarz

  2. wygląda jak zośka ale chyba z vietkongu #1788031 | 178.37.*.* 3 sie 2015 15:50

    pan

    Ocena komentarza: warty uwagi (4) ! - + odpowiedz na ten komentarz

  3. Xxx #1787675 | 83.9.*.* 2 sie 2015 22:59

    Ładne żeby ma panna mloda

    Ocena komentarza: poniżej poziomu (-1) ! - + odpowiedz na ten komentarz

  4. jak #1787631 | 164.126.*.* 2 sie 2015 21:57

    niech sie nie zesraja...

    Ocena komentarza: poniżej poziomu (-5) ! - + odpowiedz na ten komentarz pokaż odpowiedzi (1)

    1. Wszystkiego dobrego ... #1787558 | 46.204.*.* 2 sie 2015 19:37

      Życzę Wam wszystkiego dobrego. To cudownie, że macie wspólną pasję, a przede wszystkim wspaniały przykład dla młodzieży, że można żyć pięknie, szczęśliwie bez dopalaczy ...

      Ocena komentarza: warty uwagi (11) ! - + odpowiedz na ten komentarz pokaż odpowiedzi (1)