Został znaleziony koło Pogrodzia. Utykał na jedną nogę, był poobijany i głodny. Trafił pod opiekę lekarza weterynarii Beaty Lalik i szybko doszedł do zdrowia. Dzięki ludzkiej pomocy bielik odzyskał siły i został wypuszczony na wolność.
[gallery=4]88017[/gallery]Do Centrum Pomocy Dzikim Zwierzętom w Gronowie Górnym bielik trafił 12 lipca. — Znalazł go nadleśniczy. Ptak utykał na jedną nogę, miał też opuszczone skrzydło. Leśnik myślał, że to młody okaz, który być może dopiero uczy się latać, ale po dokładnych badaniach okazało się, że ten ponad 5-kilogramowy samiec skończył już pięć lat — opowiada Beata Lalik, która prowadzi ośrodek.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!