Reklama

Bo my tu proszę pana Pokemona szukamy…

25/07/2016 11:30

Była godzina 1.30, gdy policyjny patrol zauważył volkswagena passata, a w nim trzech młodych mężczyzn. Auto jeździło po osiedlu bez konkretnego celu, co chwilę zatrzymując się i ruszając. Policjanci zatrzymali samochód, który okazało się, wyruszył w poszukiwaniu pokemonów.

Auto przejechało 50 metrów i nagle zatrzymało się. "Będą kraść kołpaki" – pomyślał policjant. Ale samochód znów ruszył, wykonał dwa manewry, zawrócił i pojechał w drugą stronę zygzakiem. „Na pewno pijani” – pomyślał i postanowił zatrzymać auto do kontroli. Minutę później kierujący autem był już kontrolowany i o dziwo okazało się, że wszystko jest w porządku, dokumenty, stan techniczny, trzeźwość.

Pasażerowie auta mieli włączone telefony komórkowe. Policjant usłyszał od pasażerów „Bo my tu proszę pana Pokemona szukamy – to taka gra w telefonie…" Na tym kontrola się zakończyła. Jak się później okazało, nie byli to jedyni poszukiwacze w tym miejscu.

Policjanci apelują o rozwagę podczas prowadzenia auta. Wykonywanie nagłych manewrów a szczególnie nieprzewidzianych może prowadzić do niebezpiecznych zdarzeń drogowych. W przypadku kolizji tłumaczenie się „szukaniem pokemonów” może nie wystarczyć na sensowne usprawiedliwienie np. nagłego hamowania.

podkom. Krzysztof Nowacki oficer prasowy KMP w Elblągu

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama