Nie wiadomo, jak długo stał przywiązany do drzewa w lasku koło rzeczki Kumiela młody pies. Kilka godzin? Dni? W upale, bez wody, na krótkim postronku. Gdy znaleźli go pracownicy elbląskiego schroniska, był tak przerażony, że ze strachu przed dotykiem człowieka, sikał pod siebie. Szczególnie latem porzucenie zwierzęcia na pewną śmierć staje się coraz bardziej popularną metodą wśród „właścicieli” czworonogów.
[media=z6]327092[/media] Jak wyrzuca się psa, kiedy staje się stary i niepotrzebny? Kiedy zawadza, psuje plany? Można filmowo: pusta szosa, zwalniający samochód, potem pisk opon i pies biegnący za odjeżdżającym autem. Są też metody „na znajdę” bądź „leśna”. Za pomocą tej ostatniej swój żywot miał zakończyć niespełna półroczny kundelek, którego ktoś przywiązał do drzewa w lasku koło ulicy Kościuszki, przy rzece Kumiela.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!