Reklama

Mowy końcowe były tak długie... że na wyrok w procesie Małkowskiego poczekamy

23/11/2016 16:12

W procesie Czesława Jerzego Małkowskiego, byłego prezydenta Olsztyna, rozpoczęło się wygłaszanie mów końcowych. Te jednak były tak długie, że nie udało się tego zrobić do końca podczas środowego (23 listopada) posiedzenia. Wystąpienia będą kontynuowane 8 grudnia.

Proces Czesława Małkowskiego w Sądzie Okręgowym w Elblągu dobiega końca, ale na wyrok trzeba będzie jeszcze poczekać. Wiele wskazuje na to, że rozstrzygnięcia można się spodziewać na początku grudnia. W środę (23 listopada) rozpoczęło się wygłaszanie mów końcowych. Udało się to obrońcy byłego prezydenta Olsztyna, który przygotował aż 110 stron swojego wystąpienie. Jak się okazuje, podczas procesu w elbląskim sądzie obrona wykazała dodatkowe argumenty, które uzupełniły materiał dowody. Jakie?
— Tego nie mogę powiedzieć ze względu na to, że proces toczy się za drzwiami zamkniętymi. Czasami zdarza się tak, że im cięższy zarzut, tym słabszy jest materiał dowodowy i tu będziemy chcieli wykazać, że tak właśnie jest. Wnosimy o wyrok uniewinniający we wszystkich stawianych zarzutach. Zarówno w tych, gdzie było skazanie, jak i tych, gdzie było umorzenie. Sprawa nie jest prosta, jest wielowątkowa i toczy się już od 8 lat — mówił po wyjściu z sali adwokat Marek Gawryluk, obrońca Czesława Małkowskiego.

Podczas dzisiejszej rozprawy sam oskarżony rozpoczął wygłaszanie ostatniego słowa. Zabrakło jednak czasu, by Czesław Małkowski mógł dokończyć swoje wystąpienie i sąd odroczył wygłaszanie dalszych mów do 8 grudnia.
— Przy tak skomplikowanych i poważnych sprawach nie jest to nic nadzwyczajnego. O wszystkim, co jest istotne w tym postępowaniu trzeba mówić, a zwłaszcza jeśli się chce coś uwypuklić i przekonać sąd do tych argumentów, które uważa się za istotne i takie, które miałyby pokazać racje swojej strony. 8 grudnia będzie czas na mowy końcowe oskarżyciela posiłkowego i prokuratury. Jednak nie sądzę, że jeszcze tego samego dnia sąd wyda wyrok w tej sprawie — dodaje adwokat Andrzej Rogoyski.

Przypomnijmy. W pierwszej instancji Czesław Małkowski został skazany za gwałt na urzędniczce na pięć lat więzienia. Sąd Rejonowy w Ostródzie orzekł również, że Małkowski nie może pełnić funkcji kierowniczych w administracji publicznej przez 6 lat. Od wyroku odwołał się zarówno oskarżony, który chce uniewinnia, jak i prokuratura, która żąda podwyższenia kary - odpowiednio 8 lat więzienia oraz 10 lat zakazu pełnienia funkcji urzędniczych.
— Z reguły nie ma szczególnych rozróżnień między stanowiskiem prokuratury, a oskarżyciela posiłkowego, którego jestem przedstawicielem — mówił adwokat Andrzej Rogoyski, reprezentujący pokrzywdzoną urzędniczkę. — Istotą postępowania i stanowiska mojej sprawy nie jest żądza zemsty. Wyrok sądu pierwszej instancji jest sprawiedliwy, a co do wysokości kary zostawiamy to sądowi, choć szanujemy również obecne stanowisko prokuratury w tej kwestii.
Czesław Małkowski był prezydentem Olsztyna od 2001 roku do 2008 roku, gdy mieszkańcy odwołali go w referendum po wybuchu seksafery. W 2014 r. kandydował na urząd prezydenta. W II turze przegrał rywalizację z Piotrem Grzymowiczem. Został jednak radnym miejskim.
as

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama