W święta, jak co dzień, chodziłem po śmietnikach i piłem. Jak się napiłem, to nie myślałem o domu. Przeżyłem okropne rzeczy. Kiedyś obudziłem się w komórce, a na piersiach leżał mi wielki szczur. Był martwy, bo wcześniej wysypano tam trutkę. To fragment historii 60-letniego pana Grzegorza z Elbląga.
Alkohol, kłopoty rodzinne, więzienie, a później bezdomność. On to wszystko przeżył. 60-letni Grzegorz z Elbląga mówi, że za życia znalazł się w piekle. Ale stał się cud i narodził się po raz drugi. Mówi, że chce opowiedzieć swoją historię, bo to opowieść o cudzie, który wydarzył się w jego życiu. W piątkowym wydaniu "Dziennika Elbląskiego" historia pana Grzegorza.Wydanie elektroniczne Dziennika Elbląskiego kupisz tutaj
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!