Katarzyna W. miała pracować w Niemczech jako sprzątaczka, Katarzyna B. jako pomoc kuchenna, a Małgorzata W. miała być barmanką. Tymczasem stały się ofiarami handlu ludźmi i trafiły do agencji towarzyskiej. Tak prokurator Mariusz Marciniak podsumował proces, który w piątek (23.12) zakończył się w Sądzie Okręgowym w Elblągu.
W procesie dotyczącym handlu ludźmi, który toczy się w Sądzie Okręgowym w Elblągu, na ławie oskarżonych zasiada pięciu mężczyzn. Prokuratura Krajowa, która prowadziła śledztwo w tej sprawie, zarzuca im handel ludźmi oraz ułatwianie i czerpanie korzyści z prostytucji. Pierwszy proces w tej sprawie zakończył się na początku 2014 r. Najsurowszy wyrok, pięć lat więzienia, usłyszał wówczas Marek K. Według prokuratorów, to właśnie on pełnił kierowniczą rolę w całym procederze. Łagodniejsze wyroki usłyszeli pozostali współoskarżeni: Robert W. i Kazimierz Z. zostali skazani na trzy lata więzienia, Waldemar W. na dwa lata więzienia, a Wojciech K. na dwa lata więzienia w zawieszeniu na pięć lat. Ten ostatni został łagodniej potraktowany, ponieważ współpracował z organami ścigania.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!