Reklama

W elbląskim sądzie zakończył się ponowny proces w sprawie handlu ludźmi

23/12/2016 11:27

Katarzyna W. miała pracować w Niemczech jako sprzątaczka, Katarzyna B. jako pomoc kuchenna, a Małgorzata W. miała być barmanką. Tymczasem stały się ofiarami handlu ludźmi i trafiły do agencji towarzyskiej. Tak prokurator Mariusz Marciniak podsumował proces, który w piątek (23.12) zakończył się w Sądzie Okręgowym w Elblągu.

W procesie dotyczącym handlu ludźmi, który toczy się w Sądzie Okręgowym w Elblągu, na ławie oskarżonych zasiada pięciu mężczyzn. Prokuratura Krajowa, która prowadziła śledztwo w tej sprawie, zarzuca im handel ludźmi oraz ułatwianie i czerpanie korzyści z prostytucji. Pierwszy proces w tej sprawie zakończył się na początku 2014 r. Najsurowszy wyrok, pięć lat więzienia, usłyszał wówczas Marek K. Według prokuratorów, to właśnie on pełnił kierowniczą rolę w całym procederze. Łagodniejsze wyroki usłyszeli pozostali współoskarżeni: Robert W. i Kazimierz Z. zostali skazani na trzy lata więzienia, Waldemar W. na dwa lata więzienia, a Wojciech K. na dwa lata więzienia w zawieszeniu na pięć lat. Ten ostatni został łagodniej potraktowany, ponieważ współpracował z organami ścigania.

Proces trzeba było jednak powtórzyć. Sąd Apelacyjny w Gdańsku dopatrzył się błędów proceduralnych oraz uznał, że istnieje potrzeba dokładniejszego przesłuchania kilku świadków. Ponowny proces w Sądzie Okręgowym w Elblągu zakończył się w piątek (23.12).

Zdaniem Mariusza Marciniaka z Prokuratury Krajowej po raz kolejny udowodniono przed sądem, że oskarżeni są winni handlu ludźmi, ułatwiania prostytucji i czerpania z niej korzyści.
— W tej sprawie ewidentnie mamy do czynienia z handlem ludźmi. Pokrzywdzone zostały wprowadzone w błąd, możemy mówić o stosowaniu przemocy, chociaż może w mniejszym stopniu, na pewno o podstępie — podsumował.

Zdaniem prokuratora pokrzywdzone kobiety myślały, że wyjeżdżają do pracy zarobkowej w Niemczech. Katarzyna W. miała pracować jako sprzątaczka, Katarzyna B. miała być pomocą kuchenną, a Małgorzatę W. miała czekać praca barmanki. Tymczasem trafiły do agencji towarzyskiej.
— Znalazły się na terenie Niemiec wbrew własnej woli, były pozbawione możliwości decydowania o swoim losie, nie mogły wrócić swobodnie do kraju — wyliczał prokurator Marciniak.

Podczas mowy końcowej prokurator zażądał dla oskarżonych takich sam kar, jakie zostały wymierzone podczas pierwszego procesu.

Mecenas Andrzej Grozowski w mowie końcowej wniósł o uniewinnienie czterech mężczyzn: Marka K., Roberta W., Waldemara W. oraz Kazimierza Z.
— Nie przyznają się do zarzucanych im czynów. Są wyjaśnienia współoskarżonego Wojciecha K., które ich obciążają, ale to sąd musi ocenić, które wyjaśnienia są bardziej przekonywujące — powiedział nam.
AKT

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama