Dwa psy zmarły w schronisku, a osiem trafiło tam po sylwestrowej nocy. To ofiary huku petard - mówią elbląscy animalsi.
— Mimo wielu apeli, próśb, informacji na temat tego, jak bardzo zwierzęta boją się huku petard, ludziom wydaje się, że są ważniejsi, a ich zabawa jest priorytetem. Jogi i Rokers nie przeżyły tegorocznej "szampańskiej zabawy". Na skutek stresu wywołanego hukami i błyskami odeszły bezpowrotnie nie doczekawszy nowego domu. Mamy wielki żal i smutek — informują pracownicy OTOZ Animals, którzy prowadzą elbląskie schronisko.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!