Reklama

24-latka zmarła po porodzie."Chcę poznać prawdę o śmierci siostry"

03/02/2017 12:25

Po sześciu latach elbląska prokuratura wznowiła czynności w sprawie nieumyślnego spowodowania śmierci Anny W., 24-latki, która zmarła w szpitalu po porodzie. Śledczy badają nowy dowód w tej sprawie, który dostarczyła siostra zmarłej.

Anna W. zmarła w 17 lipca 2009 r., po urodzeniu córeczki przez cesarskie cięcie w szpitalu wojewódzkim. Śledztwo w tej sprawie prowadziła wówczas przez 18 miesięcy Prokuratura Rejonowa w Elblągu. Śledczy sprawdzali, czy lekarze zaniedbali swoje obowiązki, w wyniku czego młoda kobieta zmarła. I doszli do wniosku, że nic nie można im zarzucić.

— Śledztwo umorzono 30 grudnia 2010 r. — przypomina Jarosław Żelazek, szef Prokuratury Rejonowej w Elblągu.
Teraz, po sześciu latach, elbląska prokuratura ponownie zajmuje się sprawą śmierci Anny W. W grudniu ubiegłego roku do śledczych dotarł nowy w tej sprawie dowód. Dostarczyła go Jolanta Pękała, siostra zmarłej 24-latki.

— Chociaż przez cały czas myślałam o śmierci Ani, to nie robiłam z tym nic — mówi dzisiaj Jolanta Pękała. — Pod moją opiekę trafiła córeczka, którą siostra osierociła. Miała wtedy zaledwie miesiąc i moim priorytetem było zajęcie się nią. Ale wieczorami rozkładałam na stole dokumentację ze śledztwa i analizowałam. Znalazłam w niej coś, co mocno mnie zastanowiło i jednocześnie równie mocno zaniepokoiło.

Jak mówi pani Jolanta, punkt zaczepienia znalazła w dokumentacji medycznej, która została jej udostępniona przez śledczych. Chodzi o nazwisko pacjenta, który w tym samym czasie, co jej siostra, leżał na oddziale intensywnej opieki medycznej.
— Mężczyzna miał zawał serca. Moje podejrzenia wzbudziły skreślenia nazwisk przy badaniach EKG — mówi pani Jolanta. — Postanowiłam odszukać tego pana. Zajęło mi to osiem miesięcy. Wyjaśniłam mu szczegółowo całą sprawę i zgodził się mi udostępnić swoją dokumentację z tamtego pobytu w szpitalu. Otrzymałam ja w kwietniu 2015 r. Bardzo długo zastanawiałam się, czy złożyć ją do prokuratury, by mogła rozpocząć nowe śledztwo. Była to dla mnie trudna decyzja. Zmobilizowało mnie to, że w marcu 2016 r., po sześciu latach cierpliwości, otrzymałam decyzję odmowną o przyznaniu renty dla córki Ani. Wówczas postanowiłam, że zaniosę ją do prokuratora — dodaje.

Na podstawie dokumentów dostarczonych przez Jolantę Pękałę prokuratura natychmiast wznowiła czynności. Fakt ten potwierdza prokurator Żelazek.
— Prokurator, po zabezpieczeniu dodatkowej dokumentacji medycznej, w tym dokumentacji medycznej innego pacjenta, zasięgnął uzupełniającej opinii zespołu biegłych z Zakładu Medycyny Sądowej Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego w Warszawie oraz biegłych z zakresu kardiologii i ginekologii. Zadaniem biegłych jest wydanie kompleksowej opinii sądowo-lekarskiej z uwzględnieniem dodatkowych ustaleń dowodowych w tej sprawie — mówi.

Jak dodaje prokurator, przewidywany termin uzyskania opinii to grudzień 2017 r. — W zależności od jej treści prokurator podejmie decyzję odnośnie podjęcia śledztwa — wyjaśnia.
Pani Jolanta podkreśla, że nie chodzi jej o nic więcej, jak o rzetelnie wyjaśnienie przyczyn śmierci siostry.
— Chcę znać prawdę o śmierci mojej siostry. Ta prawda należy się jej i jej córeczce. W moim przekonaniu dokumentacja pacjenta, który przebywał wraz z siostrą na jednym oddziale może mieć kluczowe znaczenie dla sprawy, bo mogło tam dojść do fatalnej pomyłki. Spokojnie jednak czekam na opinię biegłych — dodaje pani Jolanta.
daw

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama