Reklama

Rosjanie grożą za przekop Mierzei

25/04/2017 09:05

Przekop Mierzei Wiślanej to inwestycja polityczna, która ekologicznie zniszczy Bałtyk — uważają Rosjanie w obwodzie kaliningradzkim. I zapowiadają interpelację do rządu Federacji Rosyjskiej, która ma zdyscyplinować Polaków.

Anton Alichanow, pełniący obowiązki gubernatora obwodu kaliningradzkiego, udzielił wywiadu jednej z rosyjskich gazet. Powiedział w nim, że przekop przez Mierzeję jest inicjatywą o charakterze wyłącznie politycznym. Jego zdaniem budowa kanału przez Mierzeję Wiślaną wyrządzi szkody w systemie ekologicznym Zatoki Kaliningradzkiej, będzie to również cios dla gospodarki obwodu.

— Woda w naszej zatoce jest bardziej słodka, to samodzielny system ekologiczny. My poważnie traktujemy rozwój rybołówstwa w strefie przybrzeżnej. Jest to branża dotowana i w ostatnich latach rozwijała się bardzo dobrze. Jeśli zasolenie wody będzie w jakiś sposób się zmieniać, może stać się to szkodliwym czynnikiem dla rybołówstwa, przynieść straty gospodarcze — argumentuje Anton Alichanow.


Alichanow oskarża również Polskę o nieprzestrzeganie międzynarodowych konwencji, w tym tych zawartych w ramach Komisji Ochrony Środowiska Morskiego Bałtyku HELCOM, która obowiązuje Polskę od maja 1999 roku.

Konwencja nakazuje sygnatariuszom konsultacje i uzgadnianie inwestycji w obszarze Bałtyku. Jak twierdzi Alichanow, w sprawie budowy przekopu "żadnego uzgodnienia czy zawiadomienia z polskiej strony nie było".
Rosjanie zapowiedzieli powołanie grupy ekspertów (ekologów, ichtiologów, oceanologów), której zadaniem będzie ocenić konsekwencje przekopu dla systemu ekologicznego Zatoki Kaliningradzkiej.

Analiza przygotowana przez rosyjskich ekspertów będzie podstawą, by złożyć do rządu Federacji Rosyjskiej interpelację, wzywającą Polaków do respektowania konwencji międzynarodowych dotyczących ekologii Bałtyku.


Jerzy Wilk, poseł Prawa i Sprawiedliwości, nie bierze sobie do serca uwag Rosjan.
— Rosjanie grożą nam palcem, ale czy to pierwszy raz? Dotarło do nich, że ten rząd do budowy przekopu podchodzi na poważnie i będzie tę inwestycję realizował— mówi poseł. — Oczywiście, że jest to również decyzja polityczna. A czy decyzją polityczną nie jest wydany przez Rosjan zakaz pływania przez Cieśninę Bałtyjską jednostek naszej straży granicznej z Gdańska do Elbląga?


Jerzy Wilk podkreśla również, że Polska nie złamała żadnej z międzynarodowych konwencji ekologicznych.
— Kanał nie będzie budowany w strefie nadgranicznej, lecz w Skowronkach lub w Nowym Świecie. Nie potrzebne są żadne konsultacje, to teren Rzeczpospolitej Polskiej. A czy Rosjanie pytali nas o zgodę, gdy budowali rurociąg gazowy na dnie Bałtyku? — mówi poseł Wilk.

Ustawa o inwestycjach w zakresie budowy drogi wodnej łączącej Zalew Wiślany z Zatoką Gdańską zakłada, że budowa szlaku rozpocznie się już w przyszłym roku, a zakończy w 2022 roku. Jej koszt to około 880 milionów złotych, finansować ma ją państwo. Plany zakładają, że kanał będzie miał około 1,3 kilometra długości oraz 60 metrów szerokości. W ramach inwestycji mają powstać dwa mosty: jeden nad przekopem Mierzei Wiślanej, który połączy Kąty Rybackie z Krynicą Morską, i rugi, który ma połączyć Świbno z Mikoszewem.

W planach jest także przebudowa drogi wojewódzkiej nr 501 biegnącej z Krynicy Morskiej przez Mikoszewo i Wyspę Sobieszewską do Gdańska. Elbląski port jest największym na Zalewie Wiślanym. Leży około 40 kilometrów od granicy z obwodem kaliningradzkim, aktualnie dostęp do morza ma jedynie przez Cieśninę Pilawską.
daw

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama