Reklama

Kierowca karetki pogotowia skazany za wypadek na rok więzienia w zawieszeniu

08/06/2017 11:57

Elbląski sąd skazał w czwartek (8.06) Pawła G., kierowcę karetki pogotowia, na rok więzienia. Uznał, że to właśnie on jest głównym sprawcą wypadku, do którego doszło w lipcu 2015 r. na skrzyżowaniu 12 Lutego i Roweckiego. 

Jedna osoba zginęła.

Rok więzienia w zawieszeniu na trzy lata oraz zadośćuczynienie pieniężne dla rodziny ofiary i osób poszkodowanych w wypadku, łącznie 50 tysięcy złotych. To wyrok, jaki w czwartek w Sądzie Rejonowym w Elblągu, usłyszał Paweł G. To on kierował karetką, która 29 lipca 2015 r., jadąc do pacjenta, uczestniczyła w wypadku na skrzyżowaniu ulic Grota Roweckiego i 12 Lutego.

Na skrzyżowaniu karetka zderzyła się z hondą civic.
Prokuratorzy, którzy wyjaśniali okoliczności zdarzenia, przedstawili zarzuty obu kierowcom: Pawłowi G. (kierowcy karetki) oraz Marcinowi H. (kierowcy hondy). Jednak zdaniem prokuratury, to kierowca karetki był sprawcą wypadku drogowego ze skutkiem śmiertelnym.

Zdaniem śledczych, umyślnie naruszył zasady ruchu drogowego, a kierowanie pojazdem uprzywilejowanym nie zwalniało go z zachowania szczególnej ostrożności.


Podobnego zdania był w czwartek również sędzia Paweł Wiewiórski.

— Kierowca pojazdu uprzywilejowanego ma prawo wjechać na skrzyżowania na czerwonym świetle, ma prawo przekroczyć prędkość. Przypomnijmy, że karetka zderzyła się z hondą przy prędkość 82 km/h. Ale kierowca nie jest zwolniony z zachowania szczególnej ostrożności. Paweł G. jej nie zachował. Nie upewnił się, że został dostrzeżony przez innych uczestników ruchu drogowego i czy oni ustąpili mu pierwszeństwa — uzasadniał wyrok sędzia Wiewiórski.


Pawłowi G. groziło od 6 miesięcy do 8 lat więzienia. 

— Nie jest to więc najmniejsza kara, jaką mógł on otrzymać. W odczuciu sądu jest ona adekwatna do winy. Paweł G. nie był wcześniej karany, ma bardzo dobrą opinię w pracy, jest ojcem dwójki dzieci i jechał wówczas na wezwanie do próby samobójczej, wykonywał więc swoje obowiązki — argumentował sędzia.


Podkreślił również, że zdaniem sądu nie jest on jedynym sprawcą wypadku. 

— Marcin H., kierowca hondy, również się do niego przyczynił. Nie ustąpił karetce pierwszeństwa. Miał zielone światło, ale ono nie zwalnia z obserwacji zmieniającej się sytuacji na skrzyżowaniu — zauważył sędzia.


Z wyrokiem nie zgadza się adwokat Sylwia Kostkiewicz, pełnomocnik oskarżycieli posiłkowych. Wnosiła ona o bezwzględną karę więzienia dla Pawła G.

— Dla nas to rozstrzygnięcie nie jest satysfakcjonujące. Na pewno będzie w tej sprawie apelacja. Musimy teraz poczekać na pisemne uzasadnienie wyroku — mówi Sylwia Kostkiewicz.

Apelacji nie wyklucza również obrońca Pawła G.

— Nadal twierdzę, że mój klient, jako uczestnik ruchu drogowego, zachował się prawidłowo. Myślę, że będzie apelacja, ale o tym zdecydujemy po zapoznaniu się z pisemnym uzasadnieniem wyroku — powiedział adwokat. 

Kierowca hondy odpowiada przed sądem za nieumyślne spowodowanie wypadku. Jego proces toczy się oddzielnie. 


Przypomnijmy: 29 lipca 2015 r. karetka pogotowia jechała na sygnałach świetlnym i dźwiękowym z wezwaniem do próby samobójczej. Na skrzyżowaniu ulic 12 Lutego i generała Grota Roweckiego zderzyła się z hondą. W wypadku zginął pasażer osobówki, 37-letni mężczyzna, a obrażenia odnieśli lekarz oraz ratownik medyczny. Ranni zostali również kierowca hondy oraz pasażerki: 21-letnia i 33-letnia kobieta.

daw

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama