Reklama

Bezwzględne więzienie za gwałt na elbląskiej tłumaczce

20/11/2017 13:55

Dwa lata bezwzględnego więzienia to kara dla byłego ratownika medycznego, który w poniedziałek (20.11) został skazany za gwałt na tłumaczce. Jego kolega z ławy oskarżonych za tzw. inną czynność seksualną usłyszał wyrok uniewinniający. To już drugie orzeczenie w tej sprawie.

W pierwszym procesie obaj byli ratownicy medyczni zostali skazani karami więzienia w zawieszeniach. Mariusz C. za gwałt otrzymał karę dwóch lat więzienia w zawieszeniu na pięć lat, a Jarosław G. za tzw. inną czynność seksualną - osiem miesięcy więzienia w zawieszeniu na trzy lata. Obaj mężczyźni mieli także zapłacić poszkodowanej odpowiednio 30 tys. zł i 10 tys. zł tytułem rekompensaty za doznaną krzywdę, a także zwrócić jej ponad 4,5 tys. zł. To wydatki, jakie rodzina kobiety poniosła wtedy z tytułu ustanowienia pełnomocnika. Skazani mieli również zapłacić połowę kosztów sądowych procesu.

Od wyroku apelację złożyły obie strony. Ponowny proces w tej sprawie ruszył w marcu 2016 roku. Rozprawy, podobnie jak te z poprzedniego procesu, toczyły się za drzwiami zamkniętymi. W poniedziałek (20.11) zapadły ponowne wyroki: Mariusz C. tym razem otrzymał karę bezwzględnego pozbawienia wolności na okres 2 lat. Ma także zapłacić poszkodowanej tłumaczce 10 tys. zł odszkodowania. Jarosław G. został zaś uniewinniony.

— Proces był niejawny i mogę powiedzieć tylko tyle, że zaważyła ocena dowodu i dodatkowo wpłynęła jeszcze opinia DNA. Wyrok uniewinniający na moim kliencie przyjąłem z zadowoleniem, choć nie jest on prawomocny. Najprawdopodobniej będzie apelacja strony przeciwnej, więc nic nie można wyrokować — mówił po wyjściu z sali sądowej adw. Mariusz Mazur, obrońca Jarosława G.

Apelację od wyroku potwierdza także obrońca poszkodowanej tłumaczki.

— Na pewno złożymy wniosek o uzasadnienie tego orzeczenia i potem będziemy wywodzili apelację, bo uważamy, że został trochę zmieniony opis czynu w sposób według nas nieuprawniony. Także uniewinnienie co do pierwszego czynu jest naszym zadaniem także nieuprawnione. Będziemy w grze do skutku, do tego momentu, kiedy będziemy mogli uznać, że orzeczenie jest dla nas satysfakcjonujące — podkreślał adw. Grzegorz Kucharski, pełnomocnik pokrzywdzonej kobiety. — Wyrok w części jest satysfakcjonujący, choć o radości trudno mówić. Jest tylko to jest zadowolenie z tego, że sprawiedliwości stało się zadość.Mieliśmy wrażenie, że przy całej skomplikowanej materii, jak zwykle w tego rodzaju przestępstwach, może nam umknąć rzecz najważniejsza tzn. wyznaczanie standardów i zachowań w takich sytuacjach, jeśli chodzi o mężczyzn ale też i kobietę. Poprzednio przy rozpoznaniu tej sprawy na sali padały takie argumenty, które uznałbym za niegodne. Tym razem już tego nie było. Sąd skoncentrował się na rzeczach, które są istotne.

W poniedziałek ani poszkodowanej tłumaczki, ani oskarżonych mężczyzn nie było na sali sądowej.

Wyrok, jaki wydał dziś sąd dotyczy wydarzeń z września 2013 r., do których doszło podczas szkolenia z udziałem ratowników medycznych w Kaliningradzie. Pokrzywdzona kobieta pojechała tam w roli tłumaczki. Jak wynikało z jej relacji, w jednym z hoteli Mariusz C. dwukrotnie ją zgwałcił, a Jarosław G. zmuszał do wykonywania innych czynności seksualnych. Po powrocie do kraju kobieta powiadomiła o wszystkim policję. Po wydaniu pierwszego wyroku, obaj ratownicy medyczni pożegnali się z pracą, którą świadczyli w Wojewódzkim Szpitalu Zespolonym w Elblągu.
as

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama