Piątek, 21 września 2018. Imieniny Darii, Mateusza, Wawrzyńca

Trzeba trzymać poziom

2018-01-13 11:29:51 (ost. akt: 2018-01-17 12:40:22)
Maryla Rodowicz

Maryla Rodowicz

Autor zdjęcia: materiały promocyjne

Już 27 stycznia w Elblągu odbędzie się koncert Maryla Rodowicz Diva Tour Finałowa Trasa Koncertowa 2017/2018. Gościnnie z Marylą Rodowicz wystąpi zespół Pectus. Koncert w hali sportowo-widowiskowej przy al. Grunwaldzkiej 135 rozpocznie się o godz. 19.

— Koncerty, występy, tysiące przebytych kilometrów, potem wywiady, znowu scena, festiwale piosenki, biesiada, muzyka... Jak pani wytrzymuje takie tempo?
Maryla Rodowicz. — Najsłabiej z biesiadami. Takie tempo wymaga dyscypliny. Nie mogę zarywać więc nocy, nie ma mowy o alkoholu. Zwykle po koncertach wracamy z menadżerem do Warszawy, no chyba, że miasta koncertowe są w miarę blisko siebie np. Kraków, Rzeszów, Bielsko-Biała. Bywa też, że po koncercie w Warszawie następne granie jest w Suwałkach. Wtedy jedziemy nocą po koncercie, żeby nie zrywać się skoro świt.

— Trasa Diva Tour jest ukoronowaniem pani artystycznej kariery? A może czymś nas pani zaskoczy?
— Myślę, że publiczność jest zadowolona. Śpiewam i piosenki z początku kariery: Do łezki łezka, Zakopane, Balladę wagonową i te późniejsze: Wielką wodę, Niech żyje bal i piosenki z najnowszej płyty „Ach świecie”.

— Podczas Diva Tour, w każdym mieście wraz z panią wystąpi jeden z zaproszonych artystów. Na scenie w Elblągu pojawi się zespół Pectus. Szykujecie coś wyjątkowego?
— Pectus to bracia, przystojni, pełni wdzięku. Tak śpiewają Małgośkę, że nogi same chodzą. Publiczność ich uwielbia.

— 15 września 2017 r. wyszedł pani ostatni, 24. krążek, zatytułowany „Ach, świecie...”. Zapytam przekornie: to jaki jest ten świat?
— Świat jest ok, a ja staram się dać sobie w nim radę. Bardzo pomagają mi koncerty i moje dzieci, które trzymają mnie w pionie.

— Od wielu lat jest pani uważana za niekwestionowaną divę polskiej sceny muzycznej, kolorowe dziecko-kwiat muzyki po części rozrywkowej, po części poetyckiej z domieszką ballad z pogranicza popu i rocka, które często przenoszą nas kilkadziesiąt lat wstecz do czasów, kiedy po raz pierwszy Maryla Rodowicz z kwiatami we włosach i kolorowej sukni stanęła na scenie. Nie boi się pani, że przyjdzie moment, gdy ktoś zarzuci pani wtórność? I powie: "Rodowicz? Niczym nowym nie zaskoczy"?
— Chyba nie chodzi o to, żeby ciągle zaskakiwać. Ważne, żeby trzymać poziom i mieć dobrą energię.

— Na najnowszej płycie, w pierwszym utworze „Hello” z tekstem Jacka Cygana, śpiewa pani, że „pora żyć slow”, potem w „Jeszcze nie czas” słyszymy, iż jeszcze nie czas na odejście, a z piosenki „W sumie nie jest źle” bije życiowy optymizm. Odnoszę wrażenie, że niektóre z tych tekstów są receptą na pogodne radzenie sobie z upływającym czasem.
— Tak naprawdę udaję, że nie dotyczy mnie przemijanie. Gram często w tenisa, a to bardzo wymagający sport. Trener gania mnie w prawo, w lewo. Nie ma taryfy ulgowej. Często po treningu obkładam sobie kolano lodem, ale co tam. Następnego dnia wstaję i do przodu.

— Ciągle czuje pani w sobie młodzieńczą energię i chce to zademonstrować?
— Tak, popisuję się przed publicznością. Biegam po scenie, udając lekkość. Potem powłóczę nogami, ale co się naskaczę, to moje.

— A czy wyobraża sobie pani siebie na emeryturze? I co by pani wtedy robiła?
— Nie dopuszczam do siebie słowa emerytura. Zresztą w tym zawodzie o emeryturze decyduje publiczność. Na razie nie jest źle.
as

Trasa Maryla Rodowicz Diva Tour Finałowa Trasa Koncertowa 2017/2018 to wyjątkowy projekt muzyczny, wypełniony ponadczasowymi przebojami Maryli Rodowicz oraz utworami z najnowszej płyty „Ach świecie”. Artystka obchodzi 50-lecie swojej pracy scenicznej. Każdy występ to również spotkanie z fanami po koncercie i możliwość zdobycia autografu czy pamiątkowego zdjęcia.
Maryla Rodowicz to prawdziwa diva polskiej sceny muzycznej, o niesłabnącej od dekad popularności i silnej pozycji na rynku koncertowym. Jej przeboje łączą pokolenia Polaków i niezmiennie zdobywają ich serca swoją ponadczasowością – kto bowiem nie zna takich utworów jak „Sing-Sing”, „Remedium” czy „Małgośki”. Występy Maryli Rodowicz od lat zachwycają publiczność swoją niepowtarzalną atmosferą, zjawiskową scenografią i bliskim kontaktem z artystką. Maryla Rodowicz to artystka prawdziwa: twórcza, spełniona, ciągle zaskakująca, która swoją twórczością zmienia rzeczywistość na lepszą.
Szczegóły o trasie Diva Tour oraz bilety do nabycia na stronie internetowej www.divatour.pl

Komentarze (4) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. mega #2417232 | 81.190.*.* 13 sty 2018 18:01

    Kiedyś pani Maryla rzeczywiście była damą polskiej piosenki. Niestety, dawno powinna zejść ze sceny. Dziś to poziom żenady, karykatury.

    Ocena komentarza: poniżej poziomu (-1) ! - + odpowiedz na ten komentarz

  2. Gość #2417221 | 188.146.*.* 13 sty 2018 17:41

    Ja bym raczej wolał trzymać pion. Także moralny, pani Marylo.

    Ocena komentarza: poniżej poziomu (-1) ! - + odpowiedz na ten komentarz

  3. pwo #2417210 | 88.156.*.* 13 sty 2018 17:25

    Od czasu Kiedy zmarła Osiecka, a Jacek Cygan zwolnił tępo, pani Rodowicz nie nagrała żadnej porządnej piosenki, szkoda że próbuje dorównać niektórym trendom które panują dzisiaj w show biznesie, bo w tym wieku niestety wygląda to karykaturalnie. Do tego dochodzi kwestia bycia z każdą władzą za pan brat, ale to już inny temat .

    ! - + odpowiedz na ten komentarz pokaż odpowiedzi (1)

    1. Ola #2417186 | 89.228.*.* 13 sty 2018 16:47

      to już stara kobieta jest niestety.

      Ocena komentarza: warty uwagi (1) ! - + odpowiedz na ten komentarz pokaż odpowiedzi (1)