Reklama

Kobieta, która porzuciła ciało dziecka na plaży znów stanie przed sądem

14/02/2018 15:39

W marcu w Sądzie Okręgowym odbędzie się rozprawa odwoławcza Katarzyny W., która porzuciła ciało dziecka na plaży w Starej Pasłęce. Sąd skazał ją na 3 lata.

Ciało noworodka — przypomnijmy — znalazła na plaży w listopadzie 2015 r. mieszkanka Starej Pasłęki, która wyszła z psem na spacer. Tego samego dnia zatrzymano matkę dziecka — 18-letnią wówczas Katarzynę W. Młoda kobieta, która urodziła w mieszkaniu we Fromborku, przyznała się do porzucenia ciała. Początkowo twierdziła, że córka urodziła się martwa. Sekcja zwłok wykazała jednak, że dziecko urodziło się żywe. Kobieta zawinęła je w bluzę i worek i potem porzuciła.
Oskarżono ją o nieumyślne spowodowanie śmierci dziecka. Prokuratura rozważała również przedstawienie kolejnego zarzutu: znieważenia zwłok. Tego zarzutu Katarzyna W. jednak nie usłyszała.

Katarzyna W. chciała dobrowolnie poddać się karze. Prokurator się zgodził, ale przed sądem zaprotestował ojciec dziecka. Sprawa ponownie trafiła do Prokuratury Rejonowej w Braniewie.
We września ubiegłego roku Sąd Rejonowy w Braniewie skazał kobietę na rok więzienia i zawiesił karę na 3 lata.


— To była wielka tragedia, do której zdaniem sądu doszło z powodu wielu okoliczności, m.in. tego jaki był stosunek rodziny do oskarżonej. Widać było wyraźnie lęk oskarżonej przed reakcją na wieść o kolejnej ciąży. Zdaniem sądu oskarżona działała bez żadnego zamiaru. Była zupełnie bezradna — mówił sędzia Sebastian Cejrowski.

Sąd zwrócił się również do ojca, który był oskarżycielem posiłkowym w tej sprawie. Jego zdaniem mężczyzna wiedział o ciąży oskarżonej, ale nie zrobił nic, żeby jej pomóc. Według sędziego jego zachowanie nacechowane było rażącą ignorancją. Powiedział m.in., że niemożliwe jest, żeby kobieta urodziła, a leżący obok niej mężczyzna tego nie zauważył. Sąd uznał też, że ojciec dziecka nie zasługuje na zadośćuczynienie w wysokości 50 tys. zł, o które wnioskował jego pełnomocnik.
Zdaniem sądu zachowanie oskarżyciela posiłkowego wskazuje na to, że było mu wszystko jedno, co się stanie z dzieckiem i co się stanie z oskarżoną w trakcie porodu. — Nie był współsprawcą, ale nie zrobił z tym kompletnie nic.

Dlatego też w ocenie sądu ojciec dziecka nie zasługuje na uwzględnienie zadośćuczynienia. Zdaniem sądu nie było żadnej krzywdy zasługującej chociażby na jedną złotówkę — podkreślił sędzia. — Oskarżyciel posiłkowy doskonale zdawał sobie sprawę z tego, co się dzieje.

W marcu sprawa Katarzyny W. wróci na wokandę.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama