Reklama

Znieważył elbląskich prokuratorów. Biegli badają, czy może wziąć udział w procesie

13/03/2018 12:57

Sąd Rejonowy w Elblągu od kilku miesięcy bada, czy Zbigniew S., kontrowersyjny biznesmen i wideobloger może brać udział w procesie za znieważenie szefów Prokuratury Rejonowej w Elblągu. S. z warszawskiej Białołęki został bowiem przetransportowany do kolejnej jednostki penitencjarnej, gdzie odbywa karę roku pozbawienia wolności. I skarży się m. in. na stan swojego zdrowia.

Sprawa znieważenia elbląskich prokuratorów przez Zbigniewa S. jest związana z wydarzeniem, do którego doszło pod koniec listopada 2016 r. To wtedy w Elblągu, wczesnym wieczorem, 11-letni Michał został pobity przez dorosłego mężczyznę, gdy ze szkolnego kiermaszu wracał rowerem do domu.

Całe zajście zarejestrowały kamery sklepowego monitoringu. Bardzo szybko ustalono podejrzanego o dokonanie przestępstwa. Okazał się nim być 30-letni Piotr U., notowany wcześniej za groźby, m.in. z nożem w ręku. Jak tłumaczył chłopca pobił, bo ten chciał mu ukraść piwo.

Zbigniew S. sprawą 11-letniego Michała zainteresował się wtedy, gdy okazało się, że dzień po zatrzymaniu Piotr U. wyszedł na wolność. Wobec mężczyzny zastosowano jedynie dozór policyjny, ale 30-latek ani razu i nie pojawił się na komisariacie na rutynowej kontroli. Wyszło także na jaw, że matka Piotra U. jest elbląskim sędzią, a ojciec pracuje w służbie więziennej. S. przyjechał do Elbląga i wraz z rodzicami dziecka jak i elblążanami zaangażowanych w sprawę pobicia 11-latka agitowali pod Prokuraturą Rejonową zbulwersowani tak łagodnym postępowaniem wymiaru sprawiedliwości wobec Piotra U.

Najbardziej oberwało się wtedy szefowi Prokuratury Rejonowej w Elblągu Jarosławowi Żelazkowi, którego S. nazwał m.in. "nierobem" i domagał się jego odwołania. Przedsiębiorcy nie zapomniano ostrych słów skierowanych przeciwko prokuratorowi Żelazkowi. Sprawę znieważenia szefa elbląskiej rejonówki prowadziła Prokuratura Rejonowa w Chojnicach.

Zakończyła się ona skierowaniem 3 lipca 2017 roku aktu oskarżenia do elbląskiego sądu przeciwko Zbigniewowi S. Został on oskarżony o publiczne nawoływanie do występku (art. 255 § 1 kk), grożenie popełnieniem przestępstwa na szkodę danej osoby (art. 190 § 1 kk.) oraz znieważenie publiczne i w środkach masowego przekazu (art. 216 § 1 i 2 kk). Za te czyny grozi odpowiednio kara grzywny, ograniczenia wolności, albo pozbawienia wolności do lat 2, a także kara grzywny, ograniczenia wolności, bądź pozbawienia wolności do roku.

Od tego czasu minęło osiem miesięcy, a sprawa nadal nie trafiła na sądową wokandę.

— Nadal trwa ustalanie przy pomocy opinii biegłego, czy Zbigniew S. może brać udział w czynnościach procesowych; ustalanie tej okoliczności napotyka na przeszkody techniczne, bo oskarżony został przetransportowany do kolejnej jednostki penitencjarnej — tłumaczy Tomasz Koronowski, rzecznik prasowy SO w Elblągu.

W maju 2017 roku Zbigniew S. został zatrzymany i osadzony w areszcie śledczym na Białołęce w Warszawie. O tym, że trafi za kratki poinformował za pośrednictwem Facebooka. Jak wyjaśniał, więzienie to kara za to, że pracownik jego firmy w przeszłości przywłaszczył samochód. W areszcie S. ma spędzić niespełna rok. W trakcie odbywania kary wielokrotnie skarżył się na stan swojego zdrowia i złe warunki, jakie panują w białołęckim areszcie. Teraz został przetransportowany do kolejnej jednostki penitencjarnej, gdzie odbywa pozostałą część kary.
as

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama