Reklama

Przekop Mierzei Wiślanej. Gdańsk wbija nam nóż w plecy

06/04/2018 10:21

Władze samorządowe województwa pomorskiego negatywnie odniosły się do sztandarowego projektu morskiego rządu Prawa i Sprawiedliwości. Swoją opinię w sprawie budowy kanału żeglugowego na Mierzei Wiślanej przesłały w czwartek (5.04) do Urzędu Morskiego w Gdyni oraz Pomorskiego Urzędu Wojewódzkiego.

Najważniejsze wątpliwości wskazane w opinii zarządu województwa pomorskiego odnoszą się do podstaw strategicznych planowanego przekopu.

— W przedstawionych dokumentach brak jest ekonomicznego uzasadnienia tej wielkiej i kosztownej inwestycji. Z jednej strony rząd Prawa i Sprawiedliwości obcina pieniądze na rozbudowę dróg na Pomorzu, z drugiej chce wydać kilkaset milionów na budowę przekopu. A przecież sam przekop, to nie koniec wydatków. Co chociażby z modernizacją infrastruktury portowej w Elblągu tak, by przekop realnie mógł się do czegoś przydać? Co z drogami, które miałyby służyć skomunikowaniu portu? Uważam, że znacznie rozsądniej byłoby te pieniądze przeznaczyć na lepsze zabezpieczenie przeciwpowodziowe Żuław. Kwestie ekonomiczne to jednak nie wszystko. Niejasne są również kwestie związane z budową sztucznych wysp na Zalewie Wiślanym — mówi marszałek województwa pomorskiego Mieczysław Struk.

Jak informują władze woj. pomorskiego wraz z wnioskiem o wydanie swojej opinii otrzymały tylko część dokumentacji projektowej. Projekt budowlany był niekompletny, spośród 16 jego tomów do urzędu wpłynął tylko jeden. Brak było innych analiz i raportu o oddziaływaniu inwestycji na środowisko.

— W związku z tym pełna ocena planowanej inwestycji była niemożliwa, a wydana opinia bazuje tylko na posiadanych materiałach i przekazanej niepełnej dokumentacji — informuje zarząd województwa pomorskiego.

W opinii władze Pomorza odnoszą się m.in. do podstaw ekonomicznych budowy drogi wodnej łączącej Zalew Wiślany z Zatoką Gdańską. Jego zdaniem budzą one poważne zastrzeżenia.

— Na podstawie posiadanych opracowań i analiz dla tej inwestycji (...), nie można stwierdzić, by potrzeba jej realizacji została w pełni i jednoznacznie uzasadniona. Analiza kosztów i korzyści społeczno-ekonomicznych budzi wiele wątpliwości, w ocenie ekspertów jest niepełna oraz zawiera szereg błędów metodologicznych. W ich ocenie koszty budowy i późniejszej eksploatacji drogi wodnej zostały niedoszacowane, natomiast założenia odnoszące się do korzyści z jej budowy przyjęto z nadmiernym optymizmem. To sprawia, że decyzja o budowie tej inwestycji została oparta na niewiarygodnych przesłankach, a negatywne konsekwencje tego faktu będą odczuwane w długiej perspektywie czasu. Zarząd Województwa Pomorskiego podziela te obawy" — czytamy w wydanej opinii.

Także koncepcja budowy wysp na Zatoce Elbląskiej budzi zastrzeżenia zarządu województwa pomorskiego.
— ... mają one być zlokalizowane na obszarze rezerwatu Zatoka Elbląska, dla którego nie ustanowiono (wbrew temu, co stwierdzono w przedłożonej dokumentacji) planu ochrony. Budowa wysp (czy będą to wyspy z refulatu?), konstrukcja umocnienia, ich wymiary oraz rodzaj pokrycia roślinnością nie zostały dostatecznie opisane lub budzą wątpliwości (np. konstrukcja z prefabrykatów z drewnianych skrzyń) — uzasadnia w opinii zarząd.

Poseł Jerzy Wilk (Prawo i Sprawiedliwość) uważa, że opinia wydana przez władze Pomorza jest wyłącznie polityczna.
— Pan marszałek rozpoczął już kampanię do jesiennych wyborów samorządowych i ta opinia to jeden z jej elementów. Jestem nią oburzony. Pan marszałek mówi, że dokumentacja przekopu jest niekompletna, a przecież Platforma Obywatelska cały czas stworzenie dokumentacji przypisywała sobie, dla nas nic do roboty oprócz samego kopania nie zostało, tak przecież mówili. Sami sobie strzelają teraz w kolano — mówi poseł Jerzy Wilk.

Jerzy Wilk pytany, czy opinia jest przysłowiowym nożem w plecy dla Elbląga odpowiedział, że tak, a do tego wodą na rosyjski młyn.
— Ta opinia nie ma mocy sprawczej w sensie prawnym, ale wyrządzi olbrzymi szkody tej inwestycji w inny sposób. Na nią będą się powoływali przeciwnicy przekopu, w szczególności mam na tu myśli Rosjan. Czy władze Pomorza chcą iść ręka w rękę z Rosjanami. Czy nie zależy im na rozwoju swojego regionu? Zawsze po macoszemu traktowali Mierzeję Wiślaną, bo mieli Hel i Jastarnię, raptem teraz tak im bardzo zależy na dobru tych ziem? — mówi poseł Wilk.

Poseł Jerzy Wilk zapowiedział również, że będzie interweniował w sprawie opinii u marszałka województwa pomorskiego.

Przypomnijmy: kanał żeglugowy przez Mierzeję Wiślaną ma mieć około 1 km długości i 5 metrów głębokości. Ma umożliwić wpływanie do portu w Elblągu jednostek o zanurzeniu do 4 m, długości 100 m, szerokości - 20 m. Koszt inwestycji jest szacowany na ok. 880 mln zł. W listopadzie 2018 r. planowane jest ogłoszenie przetargu na roboty budowlane. Przekop powstanie w Nowym Świecie.

— Budowa kanału, to dla ministerstwa i rządu inwestycja o szczególnym znaczeniu. Jest jednym z naszych priorytetów, ponieważ ma wpływ na bezpieczeństwo państwowe na Zalewie Wiślanym oraz w regionie — mówił Marek Gróbarczyk, minister gospodarki morskiej i żeglugi śródlądowej podczas spotkania w Tolkmicku w październiku ub. roku.

Całą opinię Zarządu Województwa Pomorskiego przeczytasz tu: opinia dotycząca przekopu przez Mierzeję Wiślaną
daw

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama