środa, 24 października 2018. Imieniny Arety, Marty, Marcina

Odmłodzony skład, nowy prezes... Co pokaże Polonia Pasłęk?

2018-04-06 10:35:51 (ost. akt: 2018-04-06 10:43:14)
Od lewej: Jakub Błażewicz, Piotr Zając, Marek Opiekulski oraz Tomasz Augustyńczyk

Od lewej: Jakub Błażewicz, Piotr Zając, Marek Opiekulski oraz Tomasz Augustyńczyk

Autor zdjęcia: Arkadiusz Kolpert

Zmagająca się z kłopotami organizacyjnymi i finansowymi Polonia Pasłęk ma stanąć na nogi. Nowym prezesem sekcji piłki nożnej został Marek Opiekulski. A trener Piotr Zając ma zbudować zespół, który powalczy o awans do IV ligi.

Piłkarze Polonii Pasłęk w ubiegłym sezonie byli blisko spadku z okręgówki do A klasy. Klub przeżywał kłopoty organizacyjne, a zawodnicy do końca sezonu walczyli o utrzymanie. W ostatniej kolejce spotkań jednak pokonali Czarnych Rudzienice 3:2 i mogli odetchnąć.

W letniej przerwie do drużyny dołączył nowy trener. Wyzwania podjął się Piotr Zając, były drugi trener II-ligowej Olimpii Elbląg. Czasu nie miał zbyt wiele, ale wykorzystał go dobrze. Jesienią Polonia spisywała się w okręgówce na tyle dobrze, że zimę spędziła na siódmym miejscu w tabeli. Dobry wynik udało się osiągnąć, chociaż problemów nie brakowało.

— Kiedy przychodziłem do Polonii Pasłęk, to dowiedziałem się, że w klubie są dość duże kłopoty organizacyjne. Zastałem tutaj zespół, który miał bardzo dobrych zawodników, ale był zagubiony — wspomina dzisiaj trener Zając. — Latem mieliśmy niewiele czasu na poprawki. Wydaje mi się, że w pierwszej rundzie razem z zawodnikami zrobiliśmy wszystko, co mogliśmy, by dobrze prezentować się na boisku. Staraliśmy się nie poddawać, mimo tych wszystkich kłopotów klubu.

Jego zawodnicy jesienią potrafili napsuć krwi teoretycznie mocniejszym zespołom. Pokonali Olimpię Olsztynek 4:2, spadkowicza z IV ligi GSZS Rybno 1:0, a dość niefortunnie przegrali z liderem Jeziorakiem Iława 0:1.

— Nie interesuje mnie granie polegające na wybijaniu piłki sprzed własnej bramki i bieganiu do przodu. Chcę, żeby nasza gra cieszyła przede wszystkim nas samych, zawodników oraz kibiców — zdradza swoją filozofię Piotr Zając. — Zdaję sobie sprawę, że to nie jest tydzień, miesiąc, ale że to wymaga bardzo dużej pracy. Idziemy w tym kierunku. Chcemy dłużej utrzymywać się przy piłce, kreować grę.

Polonia od dłuższego czasu zmagał się z problemami organizacyjnymi i finansowymi. Teraz w klubie pojawiła się nowa osoba, która ma sprawić, że sekcja piłki nożnej stanie na nogi. Jej prezesem został Marek Opiekulski. Wierzy, że uda się wyprowadzić klub na prostą.
— W ostatnich latach nasz klub borykał się z różnymi problemami. Postanowiłem, że spróbuję pomóc — mówi. — Jestem z tym klubem związany, czuję do niego sentyment, bo w latach 90. miałem okazję w nim grać. Dzisiaj zmaga się z różnego rodzaju problemami. Mamy kilka pomysłów na to, jak pozyskać sponsorów, jak usprawnić pracę grup młodzieżowych, bo to w dzieciach jest przyszłość klubu. Wydaje mi się, że Polonia ostatnio nie miała dobrego PR. Chcemy przyciągnąć ludzi na stadion, udowodnić, że robimy dobrą robotę, że wkładamy w to serce i radować serca kibiców swoją grą — dodaje.

Polonia rozpoczęła rundę wiosenną pechowo. Najpierw zremisowała z Fortuną Gągławki 2:2, a w kolejnym meczu przegrała na własnym stadionie z Polonią Iłowo 1:2.

W składzie pasłęckiej drużyny jest kilku ciekawych zawodników. Zimą dołączył do niej m.in. Adam Konieczny, wychowanek Olimpii Elbląg, który był powoływany do reprezentacji Polski U-15. Trenował także z pierwszą drużyną Olimpii, ale nie doczekał się swojej szansy. 20-latek na pewno nie powiedział ostatniego słowa, a regularne, dobre występy w okręgówce to dla niego szansa, by wrócić do lepszej ligi.

Kamil Kopycki na pewno jest znany fanom piłki nożnej w Elblągu, bo jeszcze niedawno, w sezonie 2014/15, był zawodnikiem tutejszej Olimpii. Ma 28 lat, wciąż wie, jak trafiać do bramki rywali i na pewno będzie wzmocnieniem ofensywy Polonii. To zresztą udowodnił już w pierwszym ligowym spotkaniu, strzelając dwie bramki Fortunie.

Mocnym punktem jest także Jakub Błażewicz, który w swojej karierze zaliczył także przygodę z Lechią Gdańsk.

Jedno jest pewne. Trener Zając nie boi się stawiać na młodzież. W kadrze zespołu jest aż ośmiu młodzieżowców. To powinno zaprocentować w przyszłości.
— Przygotowania do rundy wiosennej rozpoczęliśmy z dwutygodniowym opóźnieniem. Cieszymy się ze zmian w klubie, bo na dzisiaj wygląda na to, że wreszcie będzie normalnie, a my będziemy mogli skupić się na swojej pracy na boisku — mówi trener Zając. — W drużynie jest doskonała atmosfera, wprowadzamy nowych zawodników. Za dwa lata Polonia będzie obchodziła okrągłą, 70. rocznicę istnienia. Mam nadzieję, że wtedy będziemy walczyli o wyższe cele.

Swoich ambicji nie kryją sami piłkarze. Jak deklarują, chcą walczyć o IV ligę dla Pasłęka.
— Mamy nadzieję, że teraz będzie tylko lepiej. Dołączyło do nas kilku konkretnych zawodników. Mamy jakość, by być w czołówce tabeli. Jeżeli nie uda się w tym sezonie zdobyć awansu, ale wszystko latem zostanie utrzymane, a może uda się nawet wzmocnić zespół, to w kolejnym sezonie będziemy jednym z faworytów — mówią Tomasz Augustyńczyk i Jakub Błażewicz.
AKT

KADRA POLONII PASŁĘK
• Bramkarze
Piotr Łastówka, Karol Gołębiewski
• Obrońcy
Adam Konieczny, Tomasz Olejniczak, Adrian Pilimon, Jacek Rosenau, Łukasz Smolak, Grzegorz Wiczyński, Adrian Zajączkowski
• Pomocnicy, napastnicy
Tomasz Augustyńczyk, Jakub Błażewicz, Hubert Filaszkiewicz, Tomasz Gapski, Hubert Konczewski, Kamil Kopycki, Michał Lender, Tomasz Sambor, Konrad Szymański, Dawid Zasada, Kamil Żukowski

Komentarze (0) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB