— Concordia odniosła ciężko wywalczone zwycięstwo, jednak w przekroju gry na te trzy punkty zasłużyli — stwierdza kierownik drużyny gospodarzy Zachariusz Świerżewski. — Mecz miał wyrównany przebieg, jednak wyższa dojrzałość taktyczna gości wzięła górę. Do przerwy gra toczyła się przeważnie w środku pola, a groźniejsze sytuacje można było policzyć na palcach jednej ręki.
Jedyna bramka w tym meczu padła w 59. min. Na strzał z około 25 metrów zdecydował się Marcin Michnowski i piłka swoje miejsce znalazła w siatce. Dwie minuty później Concordia powinna prowadzić 2:0, ale Marcin Misiak nie wykorzystał rzutu karnego. Po jego strzale z "jedenastki" piłka trafiła w słupek.
W 70. min to gospodarze byli blisko remisu, ale Patryka Chodkowskiego opuściło szczęście, gdyż piłka trafiła w słupek. JK
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!