Czwartek, 18 października 2018. Imieniny Hanny, Klementyny, Łukasza

Historia Leszczyny, niewielkiej wsi ze stawem

2018-07-21 10:00:00 (ost. akt: 2018-07-21 11:17:39)
Leszczyna ok. 1996 – centrum wsi

Leszczyna ok. 1996 – centrum wsi

Autor zdjęcia: arch. Lecha Słodownika

Leszczyna. Ta malutka wieś leży w dzisiejszej gminie Pasłęk i rozpościera się na rozległej nizinie u podnóża Wysoczyzny Elbląskiej, opodal drogi Marianka – Borzynowo, z obszerną perspektywą w kierunku Marianki, Pasłęka i jeziora Druzno.

Do 1945 r. nazywała się Hasselbusch, po wojnie zaś popularnie „Zajączkowo”, a od 1948 r. urzędowo Leszczyna, co w pewnym sensie jest tłumaczeniem dawnej niemieckiej nazwy tej wsi. Z dokumentów pośrednich oraz wykopalisk archeologicznych wiadomo, że Leszczyna została lokowana w pierwszej połowie XIV w., chociaż po raz pierwszy była wzmiankowana w księdze czynszowej z lat 1402-1408 Zakonu Krzyżackiego w Elblągu, jako „Hasilpusch”. Miała wówczas 11 łanów ziemi (ok. 185 ha), później liczba tych łanów wzrosła do 15.

W pierwszej połowie XV w. była to już niemiecka wieś czynszowa, należąca do okręgu pasłęckiego. Leżąca w pobliżu Marianka była nie tylko siedzibą parafii, ale znajdował się tam również młyn wodny należący do domen królewskich. Z konsygnacji młyńskich tego młyna można wyciągnąć również sporo informacji na temat Leszczyny, m.in. że w 1774 r. we wsi było 6 gospodarzy, 5 zagrodników i 9 chłopów – robotników folwarcznych pracujących u miejscowych, bogatych bauerów, w sumie żyło tu 77 mieszkańców.

W 1839 r. także w Leszczynie przeprowadzono komasację gruntów chłopskich, w konsekwencji czego wyodrębniło się kilka dużych gospodarstw chłopskich. 7 grudnia 1849 r. landtag pruski w Berlinie podjął decyzję o budowie Kolei Wschodniej (Ostbahn), a w 1852 r. rozpoczęto pierwsze prace budowlane. Linia kolejowa prowadziła przez ziemie uprawne należące do wsi leżących w parafii Marianka–Leszczyny, Stegien i Bąd. Chłopi byli zobowiązani oddać część uprawianej przez siebie ziemi fiskusowi, za stosownym odszkodowaniem. To czynna do dzisiaj linia kolejowa Elbląg-Olsztyn oraz Elbląg-Braniewo przez Bogaczewo.

Po zjednoczeniu Niemiec w 1871 r. już w 1875 r. przeprowadzono pierwszy spis powszechny w Rzeszy Niemieckiej. Stąd wiemy, że wieś Leszczyna liczyła wówczas 126 mieszkańców. Dla porównania w 1905 r. żyło tu 94 mieszkańców, a w 1939 r. osiemdziesięciu. Było około 14 domów mieszkalnych, a prawie wszyscy mieszkańcy byli ewangelikami. Siedziba parafii ewangelickiej znajdowała się w pobliskiej Mariance. Mały cmentarz wiejski (obecnie całkowicie zdewastowany) znajduje się na skraju lasu. Wieś nie miała własnej szkoły, a dzieci chodziły do szkoły w Borzynowie.

Trudno jest ustalić, co się działo w Leszczynie wkrótce po zajęciu wsi przez wojska sowieckie. Z pewnością pojawili się tu szabrownicy, a dopiero po nich pierwsi osadnicy, którzy zastali wieś splądrowaną i trzy spalone domostwa. Ale już w lutym 1946 r. z Wołynia, z powiatu Łuck, gmina Czarnków przybyli do „Zajączkowa” Tadeusz i Anna Zawilscy. Na Wołyniu zostawili duże gospodarstwo i piękne wspomnienia. Kilkanaście dni jechali na zachód w bydlęcych wagonach, w nieznane, w ciężkich warunkach. Z Wołynia przybyli również Władysław, Jan i Florentyna Werner. Następnie Franciszek i Zofia Głuchowscy, którzy pierwotnie mieli udać się do Zamościa, a wylądowali w Szczytnie, skąd przetransportowano ich do Pasłęka.
Tadeusz Zawilski i Franciszek Głuchowski byli żołnierzami frontowymi i przeszli z I Armią WP cały szlak bojowy aż do Berlina.

Kombatantem był też Władysław Werner. Nieco później, już z Borzynowa do Leszczyny, przybyła Rozalia Żukowska. Jej rodzina mieszkała we wsi Repiszki, powiat Bracław na Podolu. Ojciec, Paweł Arżanik, przeszedł również cały szlak bojowy aż do Berlina i już jako stary żołnierz frontowy, po zakończeniu wojny pojechał najpierw w rodzinne strony, skąd zabrał żonę Marię i przyjechał do „Zajączkowa”. Natomiast jego brat Andrzej osiedlił się na Śląsku. Pierwszym sołtysem wsi został Franciszek Głuchowski.

Dzisiaj w Leszczynie żyją 34 osoby, a długoletnim sołtysem był Mirosław Suchodolski, którego ojciec Władysław był także sołtysem w trudnych, powojennych latach. Mimo zniszczeń i wielu powojennych zmian wieś zachowała kształt owalnicy, a w centrum znajduje się spory staw, który nadaje jej dodatkowego uroku.
Lech Słodownik

Źródło: Dziennik Elbląski

Komentarze (0) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB