Po tym, co przeżył na ekspresowej "siódemce", pan Mikołaj dziękuje Bogu za to, że żyje. W minioną sobotę jego samochód wypadł z drogi i uderzył w barierki energochłonne. Teraz szuka świadków zdarzenia. — Straciłem panowanie nad autem, bo jadący przede mną kierowca dwukrotnie gwałtownie zahamował — opisuje.
To była jedna z pierwszych interwencji służb ratunkowych na ekspresowej "siódemce" między Elblągiem a Gdańskiem. Droga została oddana do użytku pod koniec października.


Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!