Reklama

Kolczatka wrosła mu w ciało. Riko został odebrany "właścicielowi" [zdjęcia]

15/01/2019 09:57

W największe mrozy stara wersalka, przykryta kocem, służyła mu za legowisko. 3-letni mieszaniec Riko miał pilnować jednego z gospodarstw we wsi koło Nowego Dworu Gdańskiego. Wycieńczony pies z wrośniętą w kark obrożą trafił w sobotę (12.01) do ośrodka Jelonki.

W sobotę funkcjonariusze policji otrzymali anonimowo wezwanie do przetrzymywanego w nieludzkich warunkach psa w jednym z gospodarstw we wsi koło Nowego Dworu Gdańskiego. Okazało się, że 3-letni Riko ma m.in. wrośniętą w ciało kolczatkę, do której przytwierdzony był łańcuch. Policja poprosiła o pomoc w interwencji Annę Kamińską, która prowadzi Ośrodek Okresowej Rehabilitacji Zwierząt Jelonki w Nowym Monasterzysku (gm. Młynary).

— Pies żył w tragicznych warunkach. Zamiast budy miał przewróconą wersalkę, która była przykryta kocem. Jego "właściciel" twierdził, że to doskonała ochrona przed wiatrem — nie ukrywa oburzenia Ania Kamińska. — Kolczatka była wrośnięta w skórę zwierzęcia, a ciało już gniło w tym miejscu. Riko trafił do lecznicy w Elblągu i tam odkryliśmy, że przy kolczatce były także plastikowe trytytki do zaciskania, które także wrosły w kark psa, skutkiem czego musieliśmy usunąć duży kawał skóry. Riko ma 3 lata i od szczenięca przebywał w tym gospodarstwie. Rany wskazują na to, że cierpiał przez wiele miesięcy.

Leczenie psa nie skończy się szybko. Rana na karku jest zakażona, ropieje i nie chce się goić. Pies otrzymuje antybiotyk, rana jest odkażana i przemywana.
— Riko dzielnie jednak znosi wszystkie zabiegi. To pies bardzo łagodny i przyjazny, świetnie dogaduje się z innymi zwierzętami. W ośrodku ma możliwość wybiegania się. Gdy wyzdrowieje, zostanie wykastrowany i zaszczepiony i będziemy mu szukali odpowiedzialnego domu i kochających opiekunów — mówi Ania Kamińska.

"Właściciel" Riko najpewniej stanie przed sądem za znęcanie się nad swoim psem. Policja już podjęła kroki w tej sprawie.
— A my oczywiście dołączymy do niej jako świadkowie. To już drugi przypadek, kiedy w tych okolicach mieliśmy interwencję do psa. Niestety, cały czas psy nie mają łatwego życia w gospodarstwach na wsi. To "stróże" na łańcuchach za przysłowiową miskę z wodą. W tych czasach, gdzie mówi się przede wszystkim o karach za takie nieludzkie traktowanie zwierząt, nadal takich przypadków jest zbyt wiele — mówi Ania Kamińska.
as
[gallery=4]112280[/gallery]

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama