Reklama

Agent z Elbląga miał odkryć sekstaśmy z politykami PiS [SPROSTOWANIE]

15/05/2019 13:32

Pochodzący z Elbląga agent Centralnego Biura Antykorupcyjnego poinformował o odkryciu tzw. sekstaśm, które miały dotyczyć marszałka Kuchcińskiego. Do tej pory jednak nie ujrzały światła dziennego. Sprawę bada prokuratura, zajmie się nią też sąd.

Członkowie zespołu śledczego Platformy Obywatelskiej ds. zagrożeń bezpieczeństwa państwa przyjrzeli się sensacyjnej sprawie tzw. sekstaśmy i szukaniu haków na byłego szefa Centralnego Biura Amtykorupcyjnego Pawła Wojtunika i jego podwładnych. Sprawę tę miał prowadzić pochodzący z Elbląga Wojciech J. — jak informują politycy PO — były specjalny agent Centralnego Biura Antykorupcyjnego, ściągnięty do pracy w 2016 r.

Według Beaty Bosak-Kruczek, pełnomocniczki Wojciecha J., haków na byłych szefów CBA nie znaleziono. Natomiast pracownik CBA natrafił na nagranie z domu publicznego na Podkarpaciu.

— Według jego relacji miało być widać marszałka Sejmu Marka Kuchcińskiego uprawiającego seks z nieletnią Ukrainką. Marszałek temu zaprzecza — czytamy w sprawozdaniu z działalności zespołu ds. bezpieczeństwa.

Tymczasem rzekomej taśmy nikt do tej pory nie widział. Bosak-Kruczek poinformowała, że według wiedzy jej klienta, nagrania miały zostać wywiezione na Ukrainę i tam zdeponowane. Podkreśliła też, że zastępca koordynatora służb specjalnych Maciej Wąsik wprowadzał posłów w błąd relacjonując tę sprawę w Sejmie.

— Powiedział państwu wiele nieprawdziwych rzeczy, np. że nie znaleziono żadnej płyty w sejfie Wojciecha J. Chcę to zdementować. Nagranie było w sejfie w bezpiecznej kopercie z numerem — zaznaczyła.

Pojawiła się też informacja, jakoby agenci CBA chcieli taśmę z nagraniem wykupić od byłego kolegi.

— Na początku przetrzepali mu kasę pancerną i (jak twierdzi) zabrali płyty z nagraniem, a potem chcieli od niego wydobyć to samo nagranie za pieniądze — skomentował Wąsik.

Jak dodał, w jednym z komentarzy na Twitterze, osoba, która miała potwierdzić wersje byłego agenta, „zaprzeczyła w całej rozciągłości tym bzdurom”.

— W tej sprawie prawda ma najmniejsze znaczenie. Jeżeli ktoś uderza w PiS, natychmiast, wbrew faktom, robi się wiarygodny — dodał.

Sprawą działań agencji zainteresowała się prokuratura.

— Zawiadomienie pełnomocnika Wojciecha J. zostało zarejestrowane w Prokuraturze Okręgowej w Warszawie, a zostało przekazane z Prokuratury Regionalnej w Warszawie — poinformował nas Łukasz Łapczyński, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Warszawie. — Dotyczy podejrzenia przekroczenia uprawnień i niedopełniania obowiązków służbowych przez Szefa CBA i Dyrektora Biura Kadr i Szkolenia CBA poprzez niepowiadomienie właściwych organów o nieprawidłowościach sygnalizowanych przez Wojciecha J.

Chodzi dokładnie o zapis w kodeksie karnym dotyczący nadużywania uprawnień przez funkcjonariusza publicznego. Czytamy w nim, że „funkcjonariusz publiczny, który, przekraczając swoje uprawnienia lub nie dopełniając obowiązków, działa na szkodę interesu publicznego lub prywatnego, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3”.

— Postępowanie jest na etapie czynności sprawdzających — dodał Łapczyński.

Wyjaśnienia afery chce też ten najbardziej sytuacją zainteresowany, a więc Marek Kuchciński.

— Wobec insynuacji i kłamstw, które pojawiły się w przestrzeni publicznej, informuję, że marszałek Sejmu będzie stanowczo bronił swojego dobrego imienia i reprezentowanego urzędu — poinformował Andrzej Grzegrzółka, dyrektor Centrum Informacyjnego Sejmu. — Działania na drodze prawnej odbędą się z wykorzystaniem możliwości postępowania karnego oraz cywilnego

O samym Wojciechu J. było głośno już wcześniej. Jak bowiem poinformował portal TVP.Info, był on wykładowcą Elbląskiej Uczelni Humanistyczno-Ekonomicznej na kierunku bezpieczeństwo wewnętrzne. Według portalu miał zostać zwolniony po tym, jak rektor uczelni dowiedział się o wyroku ciążącym na Wojciechu J. „w sprawie jakichś pyskówek ze swoim adwersarzem”.

Łukasz Razowski

Sprostowanie:
16 maja 2019 r. na stronie dziennikelblaski.pl przytoczono niezgodne z prawdą twierdzenia byłego agenta CBA, dotyczące Marszałka Sejmu. W rzeczywistości jakikolwiek udział Marszałka Sejmu w opisywanej sprawie nie miał miejsca i nie został w żaden sposób wykazany.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama