Reklama

Rosjanie przekonują sami siebie

14/06/2019 09:30

Historią nie powinni zajmować się politycy tylko naukowcy, entuzjaści czy nawet dziennikarze — mówi dr Michał Glock, historyk z Elbląga. Rozmawiamy z nim o nadmorskich kurortach i obecnym stanie stosunków polsko-rosyjskich.

— Pani Michale, jak często bywa pan w Kaliningradzie i obwodzie kaliningradzkim?
— Średnio co dwa tygodnie.
— Ja bywałam od 1991 roku co kilka lat i zauważyłam ogromne zmiany na korzyść w każdej dziedzinie życia. Zgodzi się pan ze mną?
— Rozwój rzeczywiście widać widać. Przykładem mogą być drogi. My jesteśmy bardzo dumni ze swoich, ale budujemy z pomocą pieniędzy unijnych. Rosjanie ich nie mają (Jednak korki w Kaliningradzie są straszne). Nadmorskie miasteczka Zielonogradsk i Swietłogorsk coraz bardziej przypominają kurorty na Riwierze. Buduje się tam wielkie apartamentowce i przyjeżdża coraz więcej ludzi.
— Większość Polaków nie ma o tym najmniejszego wyobrażenia.
— Bo nawet mały ruch graniczny (uruchomiony w 2012 roku, został zawieszony przez stronę polską w 2016 roku) przynajmniej z naszej strony, nie miał nic wspólnego z turystyką. Za granicę jeździli paliwiarze. Teraz też tak jest. Mało kto jedzie dalej niż 3 km od granicy do najbliższej stacji benzynowej. Wiedzy o Kaliningradzie i obwodzie Polacy nie mają żadnej.
— Pan należy do tej wąskiej grupy ludzi, która się z Rosjanami spotyka w celach niehandlowych. Sputnik i portal NewsBalt doniosły, że rozmawialiście niedawno w Kaliningradzie o rusofobii.
— Rozmawialiśmy o różnych rzeczach. Ja reprezentowałem naukowe stowarzyszenie Lastadia, zrzeszających historyków morskich. Do tej pory dzięki naszym staraniom udało się nam zachować między innymi wycofany z Marynarki Wojennej kuter rakietowy OPR Władysławowo, który teraz znajduje się teraz w Muzeum Oręża Polskiego w Kołobrzegu. Ja skończyłem stosunki międzynarodowe na UMK w Toruniu i tam się doktoryzowałem. Jestem też autorem kilku książek dotyczących historii Rosji. A my w Polsce, jeżeli się rosyjską historią zajmujemy, to przez pryzmat stosunków polsko-rosyjskich i korzystamy z polskich archiwów. Pojechać do Rosji, skorzystać tam ze źródeł tam, poczytać rosyjskie książki, już nam się nie chce. Ale też zauważyłem, że Rosjanie od dłuższego czasu się zamykają.
— Jak to rozumieć?
— Zamykają się, jeżeli chodzi o pokazywanie i promowanie swojej historii, o której Polacy bardzo mało wiedzą. Przykładem może być wspaniała wystawa zorganizowana w połowie maja w Rosyjskim Centrum Nauki i Kultury w Warszawie z okazji 75-lecia wyzwolenia Białorusi. Wszystko byłoby fajnie, gdyby towarzyszyły jej tłumaczenia polski. Ja przeczytam po rosyjski i jeszcze może kilka osób, ale reszta? Mam wrażenie, że od dobrych kilku lat Rosjanie przekonują do swojej historii samych siebie. Imprezy, które organizują, nie są otwarte na zagranicę. Wychodzą z założenia, że jeżeli chcesz się czegoś dowiedzieć, to musisz znać język rosyjski. Zwróciłem też Rosjanom uwagę, że osoby zajmujące się historią Rosji w Polsce, jak my z Lastadii, muszą płacić za wizy, które powinny być darmowe. Tymczasem wizy do Rosji kosztują więcej niż wizy dla Rosjan do strefy Schengen.
— Co z tego wynika?
— To, że Rosjanie mają żal, że nie przyjeżdżamy do nich na konferencje i wystawy. Ale kto wyda na jednorazową wizę 240 zł?
— Ale stosunki polsko-rosyjskie....
— Stosunki polsko-rosyjskie nie istnieją, mimo że nadal istnieje Polsko-Rosyjska Grupa ds Trudnych. Nic jednak nie robi. I o tym też żeśmy mówili.
— Relację z Rosją i Unią Europejską popsuły się od wojny na wschodzie Ukrainy i aneksji Krymu.
— Popsuły się medialnie. Ale od strony wymiany handlowej nie. Niemcy robią z Rosją interesy, tak jak i cała Europa. Gospodarczo straciła chyba tylko Polska. Polskie jabłka na rosyjskim rynku zastąpiły hiszpańskie. Ale tak jest, gdy historią zajmują się politycy. Historia powinna być domeną naukowców, entuzjastów czy nawet dziennikarzy. Z polityki historycznej nić dobrego dla polityki nie wyniknie.
Ewa Mazgal

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama