Życie pani Marioli nie jest usłane różami. Mąż trafił do więzienia, ona została sama z zadłużonym mieszkaniem. Powoli starała się je spłacać, ale po wyjściu męża na wolność mieszkanie pod jednym dachem stało się niemożliwe. Musiała się wyprowadzić. Nie to jest jednak najgorsze. Pani Mariola, bojąc się byłego męża, zrzekła się praw do syna. Teraz walczy o to, żeby znów być razem z nim i sprawować nad nim opiekę.
Historia pani Marioli i jej syna zaczęła się, gdy były mąż trafił do więzienia. - Byliśmy po rozwodzie już od trzech lat, mąż poszedł do więzienia, a ja wraz z synem mieszkałam w mieszkaniu, które było zapisane na byłą teściową – opowiada pani Mariola. - Jest to mieszkanie, które przyznano jej z Zarządu Budynków Komunalnych. W międzyczasie teściowa zmarła. Zostawiła jednak po sobie zadłużenie tego mieszkania, aż 17 tys. zł. Rozłożyłam tę kwotę na raty i 10 tys. zdążyłam spłacić - dodaje.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!