Piątek, 30 października 2020. Imieniny Augustyny, Łukasza, Urbana

Brak skuteczności zadecydował o porażce [ZDJĘCIA]

2020-10-18 11:15:40 (ost. akt: 2020-10-18 13:09:14)

Autor zdjęcia: Ryszard Biel

III LIGA PIŁKI NOŻNEJ \\\ Czwartej porażki w piątym meczu na własnym stadionie doznali piłkarze Concordii Elbląg. Tym razem nie sprostali Unii Skierniewice, przegrywając 0:1.


• Concordia Elbląg — Unia Skierniewice 0:1 (0:1)
0:1 — Stępień (18)

CONCORDIA: Szawaryn — Maciążek, Szawara, Burzyński (78 P. Pelc), Kurs, Bukacki, Otręba, Pawłowski, Szmydt (78 M. Pelc), Lenart (55 Danowski), Bojas.

Do sobotniego spotkania Concordia przystąpiła bez trzech podstawowych zawodników. Nie zagrali: bramkarz Michał Leszczyński (kontuzja), Łukasz Kopka (choroba) i Anton Kołosow (sprawy osobiste). Gospodarze rozpoczęli mecz z animuszem, osiągnęli przewagę, której nie potrafili zamienić na gola. W 18 min, to goście, pierwsi objęli prowadzenie, którego nie oddali już do końca. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Kamila Łajszczyka, obrońcy Concordii, zbyt krótko wybili piłkę, a nadbiegający Mateusz Stępień z 10 metrów, umieścił ją w siatce. Goście jeszcze przed przerwą kilkakrotnie gościli pod bramką gospodarzy, ale gola nie zdobyli. Z kolei gospodarze pierwszy groźny strzał oddali dopiero w 29 min przez Radosława Lenarta i to w dodatku niecelny. Po przerwie obraz gry diametralnie zmienił się na korzyść Concordii, która atakowała całym zespołem. W 55 min po raz pierwszy elblążanie byli blisko wyrównania. Strzał Jakuba Bojasa, został zablokowany, a piłka po dobitce Mateusza Szmydta z 9 metrów przeleciała nad bramką. Dziesięć min później, dwustuprocentowej sytuacji nie wykorzystał Bojas, który z pola bramkowego, strzelił wprost bramkarza gości Michała Brudnickiego. Kolejną groźną sytuację pomarańczowo - czarni stworzyli w 81 min, kiedy głową strzelał Mariusz Pelc, a piłkę z najwyższym trudem na rzut rożny sparował golkiper gości. W końcówce meczu Unia mogła podwyższyć rezultat na 2:0, ale Marcin Pieńkowski, mając tylko przed sobą bramkarza miejscowych Kamila Szawaryna posłał piłkę nad bramką. Pomimo lepszej gry w drugiej odsłonie meczu przez podopiecznych trenera Mateusza Bogdanowicza, komplet punktów jednak wywieźli goście, choć z przebiegu gry, gospodarze nie zasłużyli na porażkę.

Jerzy Kuczyński


Czytaj e-wydanie
Dziennik Elbląski zawsze pod ręką w Twoim smartfonie, tablecie i komputerze

Kliknij w załączony PDF lub wejdź na stronę >>>kupgazete.pl


Komentarze (0) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB