Choć nauczyciele robią, co mogą, to zdalnie nie są w stanie zapewnić dzieciom odpowiedniej dawki ruchu. Do tego wszelkie zajęcia sportowe również zostały przez rząd zawieszone. Z jaką kondycją wyjdą najmłodsi z tej pandemii?
Wychowanie fizyczne, to przedmiot, który w dobie pandemii i zdalnego nauczania chyba najbardziej nie zdał egzaminu. Bo jak zorganizować te lekcje tak, aby dostarczyć dzieciom jak najwięcej ruchu? Nie jest to łatwe, a czasami wręcz niewykonalne. Ale zacznijmy od początku. Jaki jest obecnie stan fizyczny naszych pociech? — Wypowiedzi kolegów i koleżanek wuefistów na temat sprawności, problemu otyłości i nadwagi wśród uczniów po powrocie do zajęć stacjonarnych z wychowania fizycznego nie pozostawiają złudzeń — informuje Beata Dziemidowicz, polonistka ze Szkoły Podstawowej nr 12 w Elblągu. — Poziom sprawności ogólnej drastycznie spadł, a problem otyłości i nadwagi jeszcze się zwiększył. Wydawać by się mogło, że okres pandemii sprzyjał temu, żeby częściej wychodzić na świeże powietrze, dawał nieco więcej wolnego czasu, przynajmniej pozornie. Czas pokazał, że brak stacjonarnych zajęć z wychowania fizycznego, przy sporym ograniczeniu zajęć dodatkowych, przyczynił się do spadku sprawności.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!