Reklama

Pomóżcie go odnaleźć. Nasz Tomek może być wszędzie

12/03/2021 14:37

Był wrażliwy, towarzyski i bardzo mu na nas zależało. Z dnia na dzień stał się jednak innym człowiekiem. Wyszedł bez słowa i od roku nie mamy od niego żadnych wieści — mówi Agata, siostra Tomasza Rowickiego. Gdzie jest Tomek i kiedy wróci do domu?

Wszystko zaczęło się tak naprawdę w kwietniu 2019. To właśnie wtedy Tomek wyjechał w góry. Do Karpacza — jak mówił — do pracy. Któregoś dnia Agata, siostra mężczyzny, otrzymała od jego znajomego niepokojący telefon.

— Usłyszałam, że mój brat nagle wstał, wziął tylko kurtkę, zostawił dokumenty i włączonego laptopa i wyszedł. Nie było go już od trzech dni, dlatego jego współlokator postanowił się ze mną skontaktować — wspomina Agata. — Tomek został zgłoszony jako osoba zaginiona, po jakimś czasie odnalazł się w Czechach, a tamtejsze służby podwiozły go do polskiej granicy. Po miesiącu wrócił do domu — twierdził, że niemal całą drogę pokonał pieszo, a część przejechał pociągiem — opowiada.

Tomasz przebywał w rodzinnym warszawskim domu zaledwie kilka dni — znowu wyszedł — starał się wymykać, wtedy gdy reszta rodziny była zajęta albo kiedy po prostu nie było nikogo w domu.

— I tym razem nie wziął dokumentów, ubrań, ani pieniędzy. Nie wracał do domu przez kolejny miesiąc. Kiedy wrócił, wezwaliśmy lekarza — chcieliśmy, by porozmawiał z Tomkiem i sprawdził, co się z nim dzieje… Mój brat w ostatnim czasie bardzo oddalił się od rodziny i znajomych. Oczywiście miał swoje problemy — bardzo przeżywał rozstanie ze swoją byłą dziewczyną — zaczął się izolować. Dla wszystkich bliskich mu osób było to bardzo dziwne — zmienił się nie do poznania — opowiada nasza rozmówczyni.

I dodaje: — Tomek zamknął się w sobie, prawie nie wychodził z pokoju, nie spał nocami… Nie wiemy, co miał w głowie, czy to była depresja? Niestety nie chciał rozmawiać na ten temat nawet z lekarzem, więc nie poznaliśmy odpowiedzi na nurtujące nas pytania.

Tomasz Rowicki kolejny raz wyszedł z domu pod nieobecność rodziny 7 grudnia 2019 roku. Do dziś nie wiadomo, w którym poszedł kierunku i w co był ubrany. Nie wziął ze sobą ani dokumentów, ani telefonu. Jedyne, co udało się ustalić, to to, że Tomek unika dużych miast i ludzi — najprawdopodobniej podróżuje pieszo leśnymi drogami i lasami.

Jeszcze w lutym 2020 rodzina Tomka dowiedziała się, że ten został zatrzymany na Litwie, nieopodal granicy z Białorusią.

Kolejny sygnał na temat losów mężczyzny przyszedł po roku i dotyczył kwietnia 2020 — Tomek został ponownie zatrzymany i spisany przez litewskie służby, znów przy granicy z Białorusią.

— Tak naprawdę nie wiemy, co się z nim działo i dzieje od kwietnia minionego roku — mówi Agata. — Wiemy, że żył do tego momentu, ale od tej pory jego sytuacja jest jedną wielką niewiadomą. Policja kontaktuje się z władzami litewskimi i białoruskimi, a my czekamy na kolejne wieści. Tomek ma problemy z nadciśnieniem i powinien przyjmować leki, co również bardzo nas martwi — przekazuje siostra zaginionego.

Co chciałaby przekazać bratu?

— Tomek — prosimy — odezwij się, daj znać, że żyjesz, jak sobie radzisz, czy nie potrzebujesz pomocy… Nie martw się, my ciągle czekamy — wracaj do domu lub daj znać, gdzie jesteś — przyjedziemy po ciebie — mówi Agata.



Kamila Kornacka
[email protected]


[iframe]https://www.facebook.com/plugins/page.php?href=https%3A%2F%2Fwww.facebook.com%2FDziennikElblaski%2F&tabs&width=340&height=130&small_header=false&adapt_container_width=true&hide_cover=false&show_facepile=true&appId" width="340" height="130" style="border:none;overflow:hidden" scrolling="no" frameborder="0" allowfullscreen="true" allow="autoplay; clipboard-write; encrypted-media; picture-in-picture; web-share"][/iframe]

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama