Reklama

Olimpia przełamała złą passę [ZDJĘCIA]

18/04/2021 12:35

Piłkarze Olimpii Elbląg w końcu dopięli swego. Mając nóż na gardle, w meczu dwóch drużyn zagrożonych spadkiem, pokonali Lecha II Poznań jak najbardziej zasłużenie i tym samym opuścili ostatnie miejsce w tabeli.

Olimpia Elbląg — Lech II Poznań 3:1 (1:1)
0:1 — Karbownik (29), 1:1, 2:1 — Surdykowski (34 karny, 52), 3:1 — Kordykiewicz (69)

OLIMPIA: Witan — Ressel (44 Sedlewski), Lewandowski, Wenger, Sarnowski, Jabłoński (65 Kordykiewicz), Waniek, Bartlewski (78 Tkaczuk), Bawolik (78 Polański), Krasa, Surdykowski.

[gallery]122329[/gallery]

Przed meczem, trener Olimpii Jacek Trzeciak, stawiał jasno sprawę, że tylko trzy punkty wchodzą w rachubę i, jak widać, słów nie puszczał na wiatr.

Przed rozpoczęciem spotkania dwaj piłkarze Olimpii: Michał Ressel oraz Kamil Wenger, za rozegranie 200 spotkań w barwach żółto-biało-niebieskich z rąk włodarzy klubu otrzymali specjalne koszulki.

Przed meczem trudno było wskazać na faworyta.

Zespół z Poznania przyjechał do Elbląga w najsilniejszym składzie. W drużynie trenera Artura Wąska wystąpiło aż sześciu piłkarzy z szerokiej kadry pierwszego zespołu. Bramkarz Krzysztof Bąkowski oraz zawodnicy z pola gry: Tomasz Dejewski, Filip Szymczak, Antoni Kozubal, Filip Borowski, Krystian Palacz.

Już od pierwszego gwizdka sędziego, stroną atakującą była Olimpia i przez pierwszy kwadrans dominowała na boisku. Już w 5 min Janusz Surdykowski miał okazję otworzyć wynik meczu, ale bramkarz gości popisał się udaną interwencją.

W kolejnych minutach cały czas w natarciu byli elblążanie, ale to goście wyszli na prowadzenie. Łukasz Szramowski, zagrał w tempo do niepilnowanego Jakuba Karbownika a ten strzelając z narożnika pola karnego, umieścił piłkę w siatce.

Trzeba też dodać, że był to pierwszy strzał w światło bramki przez piłkarzy z Lecha.

Elblążanie, pomimo utraty gola, nie spuścili z tonu i atakując non stop, doprowadzili do wyrównania. W 34 min po dośrodkowaniu w pole karne przez Dawida Jabłońskiego o piłkę walczyli Wenger i Filip Borowski. Ten ostatni odbił jednak ręką i arbiter wskazał na "wapno". Jedenastkę na gola zamienił Surdykowski.

W drugiej odsłonie meczu elblążanie nie zwalniali tempa i to oni cały czas mieli mecz pod kontrolą. Na bramkę poznańską strzelali Surdykowski, Klaudiusz Krasa, Wenger i Tomasz Lewandowski, ale bramkarz gości zawsze był na posterunku.

W 52 min podopieczni trenera Trzeciaka dopięli jednak swego. W środku pola piłkę stracił Tomasz Dejewski, dopadł do niej Marcin Bawolik, szybko uruchomił Surdykowskiego, który uderzając z pola karnego, wyprowadził swój zespół na prowadzenie.

W 69 min elblążanie zdobyli kolejnego gola, kiedy to w zamieszaniu podbramkowym Oskar Kordykiewicz z bliska trafił do siatki.

Wygrana elblążan mogła być okazalsza, ale w 79 min Orest Tkaczuk obił poprzeczkę. Na samej końcówce Olimpia mogła zdobyć jeszcze dwa gole, ale dzięki udanym interwencjom Bąkowskiego, wynik nie uległ już zmianie i jest to najniższy wymiar kary dla rezerw "kolejorza".

Kolejny mecz Olimpia rozegra w sobotę na wyjeździe z Górnikiem Polkowice.

Jerzy Kuczyński

[iframe]https://www.facebook.com/plugins/page.php?href=https%3A%2F%2Fwww.facebook.com%2FDziennikElblaski%2F&tabs&width=340&height=130&small_header=false&adapt_container_width=true&hide_cover=false&show_facepile=true&appId" width="340" height="130" style="border:none;overflow:hidden" scrolling="no" frameborder="0" allowfullscreen="true" allow="autoplay; clipboard-write; encrypted-media; picture-in-picture; web-share"][/iframe]

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama