Potrącone zwierzę mogło umierać w cierpieniach blisko ulicy. Na szczęście dzięki uporowi Anny Kamińskiej z Jelonek tak się nie stało. Koziołek żyje!
Środa, 5 rano. Anna Kamińska z Ośrodka Okresowej Rehabilitacji Zwierząt Jelonki odbiera telefon. Przy ulicy Fromborskiej w Elblągu ktoś potrącił sarnę i zostawił ją na poboczu. Pani Anna bez zastanowienia wstaje i jedzie na miejsce. — Poprosiłam pana, który dzwonił, żeby poczekał na nas przy zwierzęciu, bo mamy kilka kilometrów do tego miejsca — relacjonuje. — O 5:20 pan zadzwonił, że spieszy się do pracy, ale na miejscu jest już patrol policji, który na nas czeka przy rannym zwierzęciu.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!