Reklama

Nie wiem, jak długo wytrzymam

20/05/2021 14:41

Pandemia miała ogromny wpływ na przedsiębiorców z różnych branż. Wielu z nich stoi nad przepaścią albo już musiało zamknąć swoje biznesy. Jaka przyszłość czeka pana Dariusza, którego firma zajmuje się wyrobami skórzanymi?

Hotele, restauracje, branża beauty walczy od kilku miesięcy o przetrwanie, Jak się okazuje, są też inne branże, o których nie mówi się za często, a które, przez pandemię, również nierzadko muszą zamykać swoje firmy. Jak opowiada nasz bohater, sytuacja jest tragiczna. — Obroty w mojej firmie spadły o 40 procent — mówi. — Tak źle jeszcze nigdy nie było.

Firma, którą prowadzi pan Dariusz, jest biznesem rodzinnym, funkcjonuje od 1973 roku. Nasz rozmówca przejął ją po swoim ojcu i do tej pory nieźle sobie radził. W tej chwili pracuje tam około trzydzieści osób. Niestety pandemia i często zamknięte galerie spowodowały, że zaczęło być coraz trudniej. Dlaczego? — Zajmuję się produkcją wyrobów skórzanych, które sprzedaję właśnie głównie do galerii — tłumaczy właściciel. — Galerie raz są otwarte, raz zamknięte, więc towar się nie sprzedawał. Poza galeriami, w mniejszych sklepach, ruch też nie jest za duży. Ludzie rzadziej teraz chodzą do takich małych sklepów poza galeriami.

Pan Dariusz postanowił skorzystać z tarczy rządowej. — Moja firma dostała pomoc w ramach pierwszej tarczy — opowiada. I dodaje: — Ta pomoc jest częściowo zwrotna. Nie wiem teraz, ile z tej otrzymanej kwoty będę musiał zwrócić. To jednak nie wszystko. W ramach otrzymania pomocy z pierwszej tarczy musiałem się także zobowiązać do tego, że przez długi czas nie zwolnię żadnego pracownika. Nie wiedząc jaka będzie sytuacja, zmuszono mnie do złożenia deklaracji w momencie, w którym nie byłem pewny przyszłości. A nie za bardzo miałem inne wyjście, ponieważ środki finansowe były mi wtedy bardzo potrzebne. Nie mogłem ani nikogo zwolnić ani zamknąć działalności.

Jak teraz wygląda sytuacja w firmie naszego rozmówcy? — Produkcję rozpoczynam pod koniec stycznia i sezon rozpoczynamy na wiosnę — wyjaśnia. — Przygotowałem się, wyprodukowaliśmy towar, a galerie były ciągle zamknięte. Czyli pewne jest, że z dużą częścią towaru zostanę na rok. Teraz towar za późno dostał się do sklepów, a co nie zostanie sprzedane, zostanie mi zwrócone i mam zablokowane pieniądze na rok.

Pan Dariusz postanowił poprosić o pomoc elbląski samorząd. — Złożyłem wniosek do Urzędu Miasta o umorzenie mi podatku od nieruchomości w kwocie około 2 tysięcy złotych. Dostałem odmowę, od której się odwołałem do sejmiku wojewódzkiego. Tam zażądano ode mnie ogromnej ilości dokumentów. Sprawa ponownie wróciła do miasta i wówczas zażądano ode mnie jeszcze większej ilości dokumentów — opowiada. — Tych pytań było mnóstwo. Odebrałem to tak, jakby to było szukanie pretekstu, żeby nie umorzyć mi tego podatku. Przy spadku obrotów w granicach 40 procent w ciągu roku, Urząd Miejski odmówił mi umorzenia jednej raty rocznej, czyli 8,5 procent. Sytuację firmy ratowała sprzedaż internetowa.

Przedsiębiorcy odmówiono umorzenia, ponieważ, jak wyjaśnia, dostał kredyt. — A skoro go dostałem, to moja sytuacja musi być po prostu świetna — załamuje się. I tłumaczy: — Ten kredyt jest preferencyjny z dofinansowaniem z Unii Europejskiej, bezodsetkowy, który jest przyznawany na innych warunkach niż zwykłe kredyty komercyjne. Spadki obrotów w mojej firmie sięgają 40 proc., a podatek od nieruchomości muszę odprowadzać normalnie. Też mamy przestoje, bo jest za mało zamówień. Wówczas nie korzystamy z tego obiektu, za który płacę podatek w pełnym zakresie.

Jak tę sytuację tłumaczy Urząd Miejski? — Wniosek, z jakim wystąpił pan Dariusz, nie został oddalony, lecz wnikliwie przeanalizowany i rozpatrzony zgodnie z obowiązującymi przepisami — czytamy w odpowiedzi departamentu Skarbnika Miasta. — Organ podatkowy podjął działania niezbędne do dokładnego wyjaśnienia stanu faktycznego sprawy, w celu ustalenia występowania ustawowych przesłanek udzielenia ulgi oraz zbadał i ocenił wszystkie okoliczności związane ze złożeniem wniosku.

Jak dodają urzędnicy, każda sprawa jest rozpatrywana indywidualnie. Nawet spełnienie wszystkich kryteriów nie gwarantuje otrzymania wnioskowanej ulgi.
— Uzasadnienie swojego stanowiska organ podatkowy wyraził w wydanej decyzji, która została doręczona podatnikowi. Wskazać należy, iż podatnik został poinformowany o przysługującym prawie do wniesienia odwołania od decyzji w terminie 14 dni od daty otrzymania pisma — informuje departament.

Jak maluje się przyszłość firmy naszego rozmówcy? — W mojej branży upadła w czasie pandemii około połowa firm — wyjaśnia. — Jeśli ta sytuacja potrwa niedługo, przy mniejszej konkurencji, jest szansa, że mogę się odbudować. Jeszcze się trzymam. Zarówno ja, jak i pracownicy dajemy z siebie wszystko.

K

[iframe]https://www.facebook.com/plugins/page.php?href=https%3A%2F%2Fwww.facebook.com%2FDziennikElblaski%2F&tabs&width=340&height=130&small_header=false&adapt_container_width=true&hide_cover=false&show_facepile=true&appId" width="340" height="130" style="border:none;overflow:hidden" scrolling="no" frameborder="0" allowfullscreen="true" allow="autoplay; clipboard-write; encrypted-media; picture-in-picture; web-share"][/iframe]

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama