Elblążanki zagrały bez swojej podstawowej zawodniczki Pauliny Stapurewicz, która w meczu z Młynami Stoisław złamała palec.
Początek spotkania przebiegał pod dyktando miejscowych zawodniczek, które po sześciu minutach gry prowadziły 3:0. Potem elblążanki zaczęły grać lepiej w wyprowadzaniu kontr i w 12. min po dwóch trafieniach Joanny Wołoszyk przegrywały 4:6.
Za chwilę Wiktoria Kostuch zdobyła kontaktowego gola, ale od tego momentu podopieczne trenera Marcina Pilcha zaczęły popełniać błędy, a że nie funkcjonowała też dobrze defensywa, więc po 20 minutach wicemistrzynie kraju prowadziły 12:7.
Po przerwie nadal na parkiecie dominował zespół trenerki Edyty Majdzińskiej. Elblążanki nie były w stanie sforsować defensywę gospodyń, więc przewaga KPR wzrosła do 9 trafień (20:11). W tej sytuacji o przerwę poprosił trener Pilch, co przyniosło pewien efekt, bo kwadrans przed końcem elblążanki przegrywały 16:22. Sześciobramkową przewagę KPR utrzymał już do końca meczu.
18 września Start podejmie Zagłębie.
JK
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!