Reklama

Nie zawiesimy współpracy z ukraińskim Tarnopolem

23/09/2021 15:35

Elbląscy radni podczas ostatniej sesji pochylali się nad dwoma projektami uchwał dotyczącymi dalszej współpracy z Tarnopolem. Wątpliwości wzbudziła bowiem decyzja władz ukraińskiego miasta, które postanowiły nadać stadionowi miejskiemu imię Romana Szuchewycza, dowódcy Ukraińskiej Powstańczej Armii.

Pierwszy projekt dotyczył stanowiska radnych, natomiast drugi, złożony przez klub PiS, zakładał zawieszenie współpracy z Tarnopolem. Ostatecznie radni odrzucili drugi projekt. Po burzliwej dyskusji przegłosowano projekt dotyczący stanowisko radnych w tej sprawie. Za było 16 osób, przeciw 7, natomiast 2 wstrzymały się od głosu.

— Uważam, że dla Polski ważne jest nasze jednoznaczne stanowisko — mówił radny Marek Pruszak. — Powinniśmy zachować się tak, jak inne miasta partnerskie, czyli Tarnów i Nysa, które zawiesiły tę współpracę, z kolei Zamość zrezygnowała z realizacji wspólnego projektu. Powinniśmy pokazać jednoznaczną postawę, ponieważ to jest ważne i dla osób młodych, i dla starszych, że my zdecydowanie sprzeciwiamy się czczeniu ludzi, którzy mordowali Polaków na Kresach Wschodnich.

— To jest chyba zbyt mało idące do przodu stanowisko — komentował projekt uchwały dotyczący stanowiska radnych radny Rafał Traks. — Ono tak naprawdę nic nie wnosi do relacji pomiędzy naszymi stronami. Nie mówimy o zrywaniu umowy, a o jej zawieszeniu. Te działania powinny zostać wprost nazwane i zrealizowane. Współpraca powinna być zawieszona do momentu, dopóki strona ukraińska nie wycofa się z działań, które podjęła.

Radny Krzysztof Konert: — Nie chcemy zrywać kontaktów, chcemy dążyć do dalszego dialogu. Są miasta, które zawiesiły współpracę, ale są również takie, które nadal utrzymują z nimi kontakty. Uważam, że zerwanie kontaktów byłoby złą decyzją.

— Mówimy, że ta uchwała nie przyniesie skutku. Ale jakiego skutku my oczekujemy — zadała pytanie Krystyna Urbaniak. — Chcemy, żeby władze miasta Tarnopol wycofały się ze swojej decyzji. A jeśli tego nie zrobią? Wówczas skutkiem będzie całkowite zerwanie relacji i współpracy między naszymi miastami. Ta uchwała, to bardzo dobre otwarcie pola do dyskusji.

— Tak się składa, że byłem podczas podpisywania umowy z Tarnopolem i znam wszystkich dotychczasowych merów, którzy w Tarnopolu, od czasu podpisania umowy, funkcjonowali — mówił Witold Wróblewski, prezydent Elbląga. — Uważam, że polityka zagraniczna nie jest polityką przeznaczoną do realizacji przez samorząd lokalny. To zadanie Ministerstwa Spraw Zagranicznych. Z tego co widać, kontakty się odbywają, ambasador, konsul, jeżdżą do Tarnopola, tak samo jak samorządowcy z wielu miast.

[h3]Stanowisko Rady Miejskiej w Elblągu w sprawie współpracy z miastem Tarnopol:[/h3]

„Mimo trudnej historii dzielącej naród polski i ukraiński [b]współpraca między Elblągiem a Tarnopolem trwa nieprzerwanie od 1992 roku. „Naszym wspólnym życzeniem jest rozwijanie przyjacielskich stosunków między naszymi miastami i wzmacnianie uczucia wspólnoty przez wymianę idei i doświadczeń”.

To podstawowe idee, które towarzyszyły rozpoczęciu procesu współpracy i zostały zawarte w deklaracji o współpracy i umowie partnerskiej. Nie do zaakceptowania jest dla elblążan decyzja władz Tarnopola o nadaniu nazwy tarnopolskiemu stadionowi imienia Romana Szuchewycza, będącego głównym dowódcą Ukraińskiej Powstańczej Armii. Roman Szuchewycz ponosił bezpośrednią odpowiedzialność za zaakceptowanie czystek etnicznych na kresach wschodnich jako represyjnej i ludobójczej taktyki, w wyniku której bestialsko zamordowano w latach 1943 - 1944 dziesiątki tysięcy ludności cywilnej polskiej narodowości.

Bolesna historia zbrodni na kresach ówczesnej Rzeczpospolitej jest żywa wśród Polaków. Gloryfikowanie przez nasze miasto partnerskie takich postaci i postaw jest moralnie naganne i nie sprzyja budowaniu jakichkolwiek partnerskich relacji. Rada Miejska w Elblągu rekomenduje Prezydentowi Elbląga niepodejmowanie dalszych działań w ramach obowiązującego porozumienia z miastem Tarnopol. Niezmiennie wyrażamy wolę dialogu jako jedynej drogi do budowania wspólnej, opartej o dobrosąsiedztwo przyszłości w poszanowaniu trudnej przeszłości. Wszyscy jesteśmy to winni przyszłym pokoleniom Polaków i Ukraińców, które nie ponoszą odpowiedzialności za naszą wspólną, tragiczną historię.”[/b]


[h3]Komentarze[/h3]

[media=z8]387954[/media]Eryk Kowalczyk, publicysta, filozof, pedagog:

— Uważam, że władze Elbląga postąpiły właściwie. Umów należy dotrzymywać. Nie znam szczegółów umowy o współpracy pomiędzy Tarnopolem i Elblągiem. Ale jeśli ma ona jakiś termin ważności, to należy się tego trzymać niezależnie od nowych okoliczności. Poza tym, mówimy o miastach leżących w dwóch różnych państwach. Kultura tych państw kształtowała się w nieco innych uwarunkowaniach historycznych. To, co w jednym państwie uznaje się za właściwe, w innym może być odczytywane zupełnie inaczej. Są to sprawy wewnętrzne danego państwa. Historia stosunków między Polską i Ukrainą jest trudna, dlatego te napięcia trzeba łagodzić.

Dlatego uważam, że postawa elbląskich samorządowców jest słuszna. Zerwanie współpracy mogłoby sprowokować kolejne nieporozumienia. Pewne rozdziały historii należy zamknąć, wyciągnąć wnioski na przyszłość i aktualnie budować przyjazne relacje sąsiedzkie.


[media=z8]679746[/media]Prof. Iryna Betko, literaturoznawca na UWM:

— Gloryfikowanie postaci takich jak Stepan Bandera czy Roman Szuchewycz budzi liczne kontrowersje nie tylko w Polsce, ale i na Ukrainie. Stosunek do UPA jest punktem zapalnym w stosunkach polsko-ukraińskich, a także w samym społeczeństwie ukraińskim. Dlatego tak ważne są próby budowania porozumienia pomiędzy obiema stronami historycznego sporu. Aby każda ze stron przynajmniej wysłuchała argumentów strony przeciwnej.

Decyzja radnych Elbląga pokazała, że Polska jest otwarta na dialog i chce budować przyjazne relacje z Ukrainą. To dobry gest. Mam nadzieję, że zachęci on stronę ukraińską do tego, żeby spojrzeć na własną historię z perspektywy Polaków, dla których tragiczne wydarzenia na Wołyniu wciąż są traumą.

[h3]Kto to jest?[/h3]
[media=z8]704272[/media]Roman Szuchewycz (1907-1950) — ukraiński działacz nacjonalistyczny, zastępca dowódcy batalionu Nachtigall, kapitan 201 batalionu Schutzmannschaft, generał i naczelny dowódca Ukraińskiej Powstańczej Armii. Ponosi bezpośrednią odpowiedzialność za zaakceptowanie rzezi wołyńskiej jako taktyki UPA przeciwko Polakom i przeprowadzenie ludobójczej czystki etnicznej w Małopolsce Wschodniej na polskiej ludności cywilnej.
Zginął podczas obławy wojsk NKWD.

K, ps




Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama