Ślimaki są u mnie wszędzie — nawet tatuaż mam w kształcie muszli. Są tu też dwa rogi — oznaczają wolność. Nazywam to znakiem ślimaka — mówi Grzegorz Skalmowski i opowiada nam o swoim życiu, które w całości zdefiniowały właśnie ślimaki.
Działalność gastronomiczną rozpoczął prawie trzydzieści lat temu, wtedy w mieście nie było jeszcze tylu restauracji. Grzegorz Skalmowski zaczynał od serwowania kurczaków z rożna i burgerów w przyczepie gastronomicznej o wdzięcznej nazwie „Grześ”, aż przyszedł moment na wyprowadzkę z Elbląga.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!