Reklama

Zaginęło małżeństwo z Warszawy. Mogło być w Tatrach. Synom zostawili list. Ostatnie ustalenia

25/05/2023 09:44

Małżeństwo z Warszawy, które w nocy z 20 na 21 maja wyszło z mieszkania na Mokotowie, zostawiając dwóch nastoletnich synów, mogło nocować w schronisku górskim Murowaniec na Hali Gąsienicowej w Tatrach – podała zakopiańska policja.

– Nie wykluczone jest, że zaginieni z 22/23 maja br. nocowali w schronisku górskim Murowaniec w Tatrach. Wszystkie osoby, które posiadają jakąkolwiek wiedzę na temat miejsca pobytu zaginionych lub widziały te osoby w ostatnim czasie, proszone są o pilny kontakt z oficerem dyżurnym mokotowskiej Policji przy ul. Malczewskiego 3/5/7, lub najbliższą jednostką Policji, lub numerem alarmowym 112 – zakomunikowała zakopiańska policja.

Według nieoficjalnych informacji 44-letnia Aneta i jej 49-letni mąż Adam zameldowali się w schronisku Murowaniec na Hali Gąsienicowej w Tatrach. Policjanci sprawdzili tę informację i według ustaleń — śledczy potwierdzili na monitoringu, że byli w tym schronisku, ale zdążyli je opuścić przed przyjazdem policji.

Para opuszczając w miniony weekend w środku nocy warszawskie mieszkanie, miała pozostawić list do dwóch nastoletnich synów.

– Chłopcy, jesteście dzielni. Poradzicie sobie w życiu. Jesteśmy z was dumni – napisali.

Od tamtego czasu nie wrócili do domu i nie nawiązali też żadnego kontaktu z najbliższymi.

Zmartwiona rodzina, która zaopiekowała się dziećmi, zgłosiła zaginięcie na policję. W środę poszukiwania zaginionego małżeństwa były prowadzone w całej Warszawie. Mokotowscy policjanci otrzymali informację, że Aneta i Adam byli widziani w górach.
PAP

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama