Czwartek, 19 października 2017. Imieniny Michaliny, Michała, Piotra

Podziel się:

Podziel się:

Dlaczego najpopularniejszy portal internetowy w Polsce zwalcza symbole narodowe

Od wielu tygodni najpopularniejszy portal społecznościowy na świecie głównie także w Polsce blokuje strony związane nie tylko Marszami Niepodległości oraz wszelkie portale narodowców. Ostatnio wyłączył konta wszystkim tym co krytykują KOD lub nie zgadzają się z treściami prezentowanymi przez wyznawców LGBT.

Od wielu tygodni najpopularniejszy portal społecznościowy na świecie głównie także w Polsce blokuje strony związane nie tylko Marszami Niepodległości oraz wszelkie portale narodowców. Ostatnio wyłączył konta wszystkim tym co krytykują KOD lub nie zgadzają się z treściami prezentowanymi przez wyznawców LGBT.

Były oficer służb wywiadu, w swoim wywiadzie na portalach internetowych, któremu Fb zablokował także konto twierdzi, że taka akcja ma miejsce tylko w Polsce, ponieważ szef polskiego oddziału Facebooka ma inne poglądy, niż ludzie, którzy są dumni ze swojej narodowości. Kierownictwo Fb ma poglądy lewackie wspierające LGBT oraz komunistów.

Internauci są z tych działań niezadowoleni wielu kieruje sprawy do sądów powszechnych. Powoli powstaje akcja przeciw takiemu działaniu Facebooka. Akcja mająca na celu zablokowanie w zakresie prawnym i organizacyjnym takie działania Facebooka na terenie Polski.

Niezadowoleni z takiej postawy Facebooka piszą na portalach internetowych dość powszechnie wyrażając swoje niezadowolenie wręcz dezaprobatę na takie działanie oto wybrane cytaty :

„Facebook staje się narzędziem lewackim, lewicowym, komunistycznym i rasistowskim ,podobne akcje miały miejsce za Stalina czy Hitlera, którzy uznawali tylko jedyną słuszną opcję „.

„Facebook w Polsce jest żydoneobolszewcki bo administrator jest o takich poglądach ale nie można tego powiedzieć o całym Fb. Można skorzystać z innej opcji I założyć na stronie innego kraju I wtedy nie ma ingerencji z Polski „

„Koleżankę chora na stwardnienie rozsiane blokowali non stop za promowanie alternatywnej medycyny. Wiadomo, interesiki fejsbunia :-) Co na tym zdjeciu wyżej było niestosowne? Sorry, fb to takie lewackie ścierwo do robienia kasy wiadomo komu.”

„Byłoby to do przełknięcia, gdyby w międzyczasie FB nie tolerowało (a toleruje) profili propagujących komunizm czy tak ordynarnych i chamskich jak "JPII gwałcił małe dzieci". Wiem, że tu większość zboczonych lewackich spod znaku LGBT komentujących już zrobiło sobie dobrze po przeczytaniu artykułu, ale serio, obiektywnie, działanie FB jest bezczelne, bezprawne i stronnicze.”

Obecni zwolennicy KOD-u w Facebooku, jak pisze wielu na internetowych forach, "są gorsi od cenzury PRL-u. Ba są chyba bezpośrednimi spadkobiercami praktyk PRL-u. Brawo KOD. A tym którym cenzura KOD-u zablokowała konta , zostaje nagłaśnianie po sieci. Ale całej globalnej sieci zwłaszcza anglojęzycznej."

Wielu już internautów, jak podaje prasa, powyższy problem zgłosili instytucjom państwowym wykazując ewidentne łamanie obowiązującego prawa w Polsce przez kierownictwo Facebooka Polska.

Sprawa jest w toku, czas pokaże jak się zakończy. Mam nadzieje ,że kierownictwo Facebook Polska zostanie przykładnie ukarane.

Internauci od dawna, jak można wyczytać w prasie, poruszają temat cenzury, jaka dosięga polskie patriotyczne strony oraz zwykłych użytkowników na Facebooku. Uważają, że portal społecznościowy w Polsce blokuje konta za publikacje grafik związanych z polskimi symbolami narodowymi i logotypami legalnie działających organizacji. Według nich gdyby w takiej sytuacji znalazła się strona lewicowa, było by wszystko w porządku

Facebook Polska, jak podają internauci, zdelegalizował opcje polityczne na prawo od PiS-u i za niezgodne ze standardami Facebooka uznaje takie symbole jak Biały Orzeł w czerwonym polu, biało-czerwone flagi i zdaje się, że głównym, najbardziej wściekającym administrację Facebooka jest plakat Marsz Niepodległości, na którym nie ma absolutnie niczego, co można by uznać za naruszające cokolwiek, poza emblematami legalnie działających organizacji narodowych, czyli Młodzieży Wszechpolskiej i ONR – twierdzą prawnicy, komentując działania polskiej administracji Facebooka.

Pragnę przypomnieć iż o prawie do pozyskiwania informacji (swobody komunikacji) i to informacji prawdziwych, rzetelnych mówi art. 54 ust. 1 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej (Dz.U. Nr 78, poz. 483). Konstytucja zapewnia każdemu wolność wyrażania swoich poglądów oraz pozyskiwania i rozpowszechniania informacji. Zasada prawa do pozyskiwania informacji wyartykułowana została również w art. 19 ust. 2 Międzynarodowego Paktu Praw Obywatelskich i Politycznych (Dz.U. z 1977 r. Nr 38, poz. 167), zgodnie z którym „każdy człowiek ma prawo do swobodnego wyrażania opinii; prawo to obejmuje swobodę poszukiwania, otrzymywania i rozpowszechniania wszelkich informacji i poglądów, bez względu na granice państwowe, ustnie, pismem lub drukiem, w postaci dzieła sztuki bądź w jakikolwiek inny sposób według własnego wyboru”.

Rzeczpospolita Polska ratyfikowała także w 1993 r. Europejską Konwencję o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności z dnia 4.11.1950 r. (Dz.U. z 1993 r. Nr 61, poz. 284 z późn. zm.). Wolność wypowiedzi związaną z otrzymywaniem informacji gwarantuje art. 10 ust. 1 Konwencji, który stanowi że każdy ma prawo do wolności wyrażania opinii. Prawo to obejmuje wolność posiadania poglądów oraz otrzymywania i przekazywania informacji i idei bez ingerencji władz publicznych i bez względu na granice państwowe.

Na prawicy, jak podają media, nie opada ogromna fala oburzenia wywołana blokadą facebookowych profili narodowców. Ci piszą do szefa Facebooka Marka Zuckerberga, szefa MSWiA Mariusza Błaszczaka i minister cyfryzacji Anny Streżyńskiej. A w ramach odwetu blokują Facebooka... na Twitterze. Jak Facebook tłumaczy się z blokady stron członków ruchu narodowego? Ogóle się nie tłumaczy, protesty ignoruje.

Dlaczego Facebook pozbywa się stron i profili o charakterze nacjonalistycznym? „Plakaty Marszu Niepodległości były usuwane ze względu na umieszczony na nich symbol Falangi (ręka trzymająca miecz to znak międzywojennego ONR-Falanga, organizacji o charakterze faszystowskim; dzisiaj znakiem tym posługują się m.in. ONR, Młodzież Wszechpolska, Polska Walcząca, strony kibiców itp który jest zakazany na naszej platformie z powodu historycznych odniesień do mowy nienawiści” - tłumaczą w oświadczeniu przesłanym serwisowi Spidersweb.pl władze polskiego Facebooka.

Można tu jednak dostrzec brak logiki w poczynaniach Facebooka. Jego władze eliminują z portalu za propagowanie symbolu Falangi, jednak np.jak wynika z materiałów prasowych Jastrzębowskiemu odblokowały konto, chociaż na zamieszczonym przez niego plakacie Marszu Niepodległości znajdował się ten właśnie znak. „Po ponownej weryfikacji i wzięciu pod uwagę, że plakat zaprasza na legalną, zarejestrowaną manifestację, zdecydowaliśmy, że może być opublikowany na Facebooku w tym kontekście, mimo że widnieje na nim zabroniony symbol” - wyjaśniał Facebook we wspomnianym wcześniej oświadczeniu.

Narodowcy nie zamierzają odpuszczać w walce z serwisem Marka Zuckerberga. Między innymi dlatego, że to właśnie ten kanał służył im do organizacji większości swoich wydarzeń, a także zbierania na nie środków. Tak było w przypadku zaplanowanego na 11 listopada warszawskiego Marszu Niepodległości.

Na tym narodowcy jednak nie poprzestają. Na Twitterze rozpoczęli propagandową akcję wymierzoną we właścicieli największych portali społecznościowych. W jej ramach piszą, że to obcy kapitał działający w Polsce i kształtujący wedle własnych potrzeb świadomość milionów Polaków. Wiele organizacji patriotycznych pozywa Facebooka do Sądów powszechnych. Walka o narodowe i Polskie wartości na portalach internetowych trwa aż do zwycięstwa.
Artykuł został umieszczony przez naszego użytkownika na jego profilu: Andrzej Przybylski
Oceń artykuł:

(0)