Piątek, 22 października 2021. Imieniny Haliszki, Lody, Przybysłąwa

Zabójcze kontry. Concordia - Siarka 0:2

2013-04-13 20:49:43 (ost. akt: 2013-04-13 20:53:35)
Concordia przegrała z Siarką Tarnobrzeg 0:2

Concordia przegrała z Siarką Tarnobrzeg 0:2

Autor zdjęcia: Michał Skroboszewski

Od początku zagraliśmy schowani za podwójną gardą, pozwoliliśmy Concordii rozgrywać piłkę, a sami wyprowadzaliśmy groźne kontrataki i to był klucz do zwycięstwa - powiedział po meczu Artur Kupiec, trener Siarki Tarnobrzeg. Concordia Elbląg przegrała trzeci mecz w rundzie wiosennej, tym razem 0:2.

Na początku meczu to gospodarze prowadzili grę, dłużej utrzymywali się przy piłce, jednak nie przekładało się to na podbramkowe sytuacje. Za to rywale dobrze radzili sobie w defensywie, po czym wyprowadzali składne i groźne kontrataki.

Pierwsze ostrzeżenie od przyjezdnych piłkarze Concordii otrzymali w 9 minucie. Z prawej strony w pole karne dośrodkował, wyróżniający się w barwach Siarki, Jan Kowalski, ale w ostatniej chwili napastnika gości uprzedził obrońca z Elbląga. Jeszcze w tej samej akcji piłka powróciła w pole karne gospodarzy i po strzale głową Konrada Stępnia Siarka powinna objąć prowadzenie. Tyle, że fantastyczną interwencją popisał się bramkarz Concordii Hieronim Zoch.

- W tej sytuacji Hirek stanął na wysokości zadania, ale to powinien być dla nas impuls, że goście będą groźni - mówi Krzysztof Machiński, trener Concordii. - Niestety zlekceważyliśmy przeciwnika i efekty tego było widać.

W 13 min. przyjezdni przeprowadzili niemal kopię sytuacji sprzed czterech minut, tyle że tym razem mieli już powody do radości. Znów dośrodkowanie w pole karne z prawej strony, obrońcy nie upilnowali Stępnia, a ten z siedmiu metrów wpakował piłkę do bramki.

Strzelona bramka jeszcze bardziej podbudowała przyjezdnych, którzy w ciągu pięciu minut dwukrotnie mogli podwyższyć prowadzenie. Najpierw po dośrodkowaniu z lewej strony na bramkę Concordii strzelał Marcin Truszkowski, ale jego strzał obronił Zoch, a następnie Kowalski wygrał pojedynek powietrzny z Rafałem Lodą, uderzył z narożnika pola karnego, tyle że piłka przeszła obok słupka.

Ataki Siarki stawały się coraz groźniejsze, i wreszcie w 32 min. goście mogli się cieszyć z drugiego gola. Ponownie w roli głównej wystąpił Kowalski, który w polu karnym próbował minąć Szymona Sadowskiego, ale został nieprzepisowo zatrzymany i arbiter wskazał na rzut karny. Ten na bramkę zamienił kapitan Siarki Jarosław Piątkowski.

Gospodarze atakowali jakby bez wiary, a najlepszym tego dowodem jest sytuacja z 39 min. Damian Szuprytowski wpadł w pole karne i mając przed sobą tylko bramkarza, zamiast strzelać zdecydował się na podanie do Łukasza Nadolnego. Tyle, że zamiast do kolegi, podał wprost pod nogi obrońcy Siarki. Zatem do przerwy goście zasłużenie prowadzili 2:0.

- Skoro nie potrafimy, albo nie chcemy strzelać w światło bramki, to później nie można się dziwić, że nie strzelamy goli - tak całą sytuację ocenił szkoleniowiec Concordii.

Po przerwie padający deszcz i śliskie boisko nieco utrudniało poczynania piłkarzom i być może dlatego w tej części pojedynku ciekawych akcji było jak na lekarstwo. Przyjezdni świetnie poczynali sobie w defensywie, na niewiele pozwalając przeciwnikom. Jedyna akcja warta odnotowania miała miejsce w 60 min. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego, do piłki najwyżej wyskoczył Nadolny i niewiele się pomylił, bo piłka o centymetry minęła światło bramki. Ostatecznie punkty zasłużenie pojechały do Tarnobrzegu.

- Widać było, że zespół gości był bardziej zdeterminowany - stwierdził po ostatnim gwizdku Krzysztof Machiński. - Przyjechali tu nastawieni na walkę, a u nas, zwłaszcza w pierwszej połowie tej walki brakowało. Druga połowa w naszym wykonaniu, to typowe walenie głową w mur.

O tym, że Siarka potrafi zdobywać punkty na wyjeździe przekonali się w ubiegłą środę piłkarze Garbarni Kraków, którzy przegrali na własnym boisku 1:3. Teraz wygrali w Elblągu i tym samym pokazali, że w walce o II-ligowy byt jeszcze nie złożyli.

- Za wszelką cenę chcieliśmy coś ugrać, mówiłem chłopakom w jakiej sytuacji jesteśmy i że każda zdobycz punktowa pozwala nam ciągle myśleć o utrzymaniu - powiedział w czasie konferencji prasowej trener Kupiec. - Sytuacja jest bardzo trudna, ale te zdobyte trzy punkty dają nam nadzieję i kontakt z drużynami, które nas wyprzedzają.
kmf

Concordia Elbląg - Siarka Tarnobrzeg 2:0 (0:0)
0:1 - Stepień (13), 0:2 - Piątkowski (32-k.).
Concordia: Zoch - Loda (46’ Korzeniewski), Lepczak, Sadowski (79’ Kiełtyka), Sambor, Uszalewski, R. Stępień, Szmydt (46’ Zawierowski), Zejglic, Szuprytowski, Nadolny (63’ A. Stepień).
Siarka: Bieszczyński - Korona, Grunt, Ciesielski, Sulkowski, Stępień, Michalski, Piątkowski, Kowalski (88’ Gębalski), Wolan (89’ Beszczyński), Truszkowski.
Żółte kartki: Sambor, R. Stepień, Nadolny (Concordia) - Grunt, Stępień, Wolan, Truszkowski (Siarka).
Sędziował: Damian Skórka (Koszalin).

Źródło: Dziennik Elbląski

Komentarze (0) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB