Wtorek, 17 maja 2022. Imieniny Brunony, Sławomira, Wery

Miłość do muzyki rodzina Brackich ma w genach

2013-04-22 17:03:51 (ost. akt: 2013-04-22 13:59:25)
Rodzina Brackich cieszy się dużym uznaniem i szacunkiem w rodzinnej miejscowości

Rodzina Brackich cieszy się dużym uznaniem i szacunkiem w rodzinnej miejscowości

Autor zdjęcia: arch. Pasłęcki Ośrodek Kultury

Niezwykły recital odbył się w Zielonce Pasłęckiej. W roli głównej wystąpiła rodzina Brackich, kilka pokoleń, które łączy miłość do muzyki. Na scenie lokalnego ośrodka kultury pojawili się nestorzy rodziny: pan Stanisław i pani Krystyna w towarzystwie dzieci i wnucząt.

Rodzina Brackich cieszy się dużym uznaniem i szacunkiem w rodzinnej miejscowości. Od lat aktywnie uczestniczą w jej życiu kulturalnym. Nic więc dziwnego, że ich recital zgromadził dużą publiczność i miał wyjątkową oprawę.

Uroczystość poprowadził Mirosław Siedler, dyrektor Teatru im. Aleksandra Sewruka. Za swoją działalność artystyczną Braccy otrzymali podziękowania od marszałka warmińsko-mazurskiego, burmistrza Pasłęka i dyrektora POK.

— Dla nas to był wspaniały wieczór, mam nadzieję, że dla publiczności również — mówi Krystyna Bracka. — Skąd ta nasza miłość do muzyki? W rodzinie męża od lat przekazywana jest z pokolenia na pokolenie. Muzykowali pradziadkowie i dziadkowie. Moja teściowa grała na bębnie, siostry męża na akordeonie. Teraz grają nasze dzieci i wnuczęta. Myślę, że tą pasję i talent mają już w genach.

Głową rodziny jest pan Stanisław, który od najmłodszych lat poświęcał czas muzyce, grając w orkiestrze dętej. Miłość do muzyki, wspólnie z żoną Krystyną, zaszczepił również swoim dzieciom.

Synowie państwa Brackich: Zdzisław, Ireneusz, Mariusz, Anatol i Radosław, wspólnie ze swoim ojcem od wielu lat grają w Orkiestrze Dętej Ochotniczej Straży Pożarnej w Zielonce Pasłęckiej. W wydarzeniach kulturalnych bierze udział również ich córka Alicja Gałęzowska oraz ich dwanaścioro wnucząt.

— W tej chwili nasza rodzina liczy 28 osób. Muzyka bardzo często towarzyszy naszym spotkaniom. Jakoś tak spontanicznie sięgamy po instrumenty, zaczynamy śpiewać. A dzieci tańczą — opowiada pani Krystyna. — Myślę, że dzięki tej pasji trochę łatwiej nam żyć. Muzyka rozwesela, pozwala znosić przeciwności losu.
naj

Źródło: Dziennik Elbląski

Komentarze (0) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB